CYKL MOJA PORADNIA: Wywiad z doradcą dietetycznym dr Katarzyną Karpińską

Cykl “Moja Poradnia” prezentuje sylwetki dietetyków – ich spojrzenie na zdrowe odżywianie, zawód dietetyka. Osoby chętne do wzięcia w nim udziału w roli bohaterów – zapraszamy do kontaktu z redakcja@dietetycy.org.pl.

Wywiad z dr Katarzyną Karpińską, doktorem nauk farmaceutycznych, wykładowcą akademickim, doradcą dietetycznym

524290_3653795151645_1885126426_nKrótko o bohaterze dzisiejszego odcinka cyklu:

dr Katarzyna Karpińska

Z wykształcenia doktor nauk farmaceutycznych. Od dziesięciu lat czynny wykładowca akademicki, kształcący studentów z przedmiotów ściśle związanych z medycyną i ziołolecznictwem, takich jak biochemia, farmakognozja, chemia żywności oraz analiza leków. Na przestrzeni lat postanowiła więc również dokształcić się jeszcze w zakresie dietetyki. Jak sama mówi o sobie, dzięki temu ma przyjemność łączyć swoją naukową wiedzę z zainteresowaniami ukierunkowanymi na zdrowe odżywianie zaś gruntowna znajomość procesów metabolicznych zachodzących w organizmie człowieka pozwala jej na bardziej skuteczne bilansowanie diet.

DIETETYCY.ORG.PL: Skąd się wzięło u Pani zainteresowanie sprawami żywienia?

KATARZYNA KARPIŃSKA: W trakcie całego procesu kształcenia interesowały mnie zagadnienia związane z wpływem różnych czynników na stan zdrowia i urody człowieka. Jednak impulsem do pogłębienia wiedzy z zakresu dietetyki była choroba mojej mamy. Nowotwór jelita grubego. Rozwój tej choroby to proces wieloletni i tak samo wiele lat trzeba pielęgnować swój organizm, by nie pojawiły się jej nawroty. Wiele doniesień naukowych świadczy o tym, iż zwiększenie zachorowalności na nowotwory jelita jest efektem złego odżywiania, a przede wszystkim pożywienia złej jakości, przepełnionego chemią. Ułożona przeze mnie terapia dla mojej mamy odniosła sukces. W trakcie chemioterapii nie wypadły jej włosy, a wyniki badań miała na poziomie zdrowego człowieka w efekcie z 12 zaleconych dawek chemii odjęto mamie 4 gdyż stwierdzono, że będą bezcelowe. Po roku od operacji i badaniach kontrolnych nie stwierdzono nawrotu choroby ani przerzutów. I tak jest nadal…

DIETETYCY.ORG.PL: Posiada Pani szeroką wiedzę z zakresu stosowania leków, preparatów roślinnych. Jaka może być ich rola w przypadku zastosowań u osób zgłaszających się do dietetyka?

KATARZYNA KARPIŃSKA: Ta wiedza bardzo ułatwia mi pracę. Jest to też dla mnie możliwość zwiększenia skuteczności moich terapii. Nie jestem związana z żadną firmą, sama szukam i sprawdzam wielu producentów i wybieram „perełki” z bogatej oferty na naszym rynku. Dzięki doświadczeniu w zakresie toksykologii roślin, w tym preparatów roślinnych stosowanych w fitoterapii, mogę pomóc pacjentom w odpowiednim doborze preparatów oraz dobrej  jakości przypraw, suplementów ziołowych i mineralnych. Pomagam jednocześnie wyeliminować ewentualne problemy zdrowotne. Zalecana przeze mnie suplementacja jest w 100% pochodzącą z natury. Wybór produktów uwarunkowany jest dużą rolą mojej wiedzy akademickiej w całokształcie pracy z pacjentem.

Ponadto od dawna interesuje się  wpływem na człowieka chemicznych dodatków stosowanych w żywności i kosmetykach. Niejednokrotnie dużym problemem jest ogromna ilość toksyn gromadzących się przez lata w naszym organizmie, która powoduje z czasem zmiany patologiczne. Roślinna i mineralna suplementacja, oraz zmiana nawyków żywieniowych pomaga nam w osiągnięciu homeostazy w organizmie, czyli powrocie do zdrowia.

DIETETYCY.ORG.PL: Dość rzadko mówi się o interakacjach tych środków z żywnością. Na co należy zwrócić uwagę?

KATARZYNA KARPIŃSKA: Przede wszystkim należy pamiętać, aby przeprowadzić dokładny wywiad z pacjentem i zebrać informacje. W większości jeśli ktoś przyjmuje witaminy, lub jakieś ziółka stwierdza, że to przecież nic takiego – delikatne i nie ma znaczenia. Mylne pojęcie w 100%.

Niektóre składniki ziół wpływają bezpośrednio na metabolizm substancji czynnej leku, powodując zmniejszenie lub zwiększenie stężenia leku we krwi. Wpływa to na skuteczność terapii. Zmniejszenie stężenia leku we krwi prowadzi do braku skuteczności leczenia, natomiast zwiększenie wchłaniania i stężenia leku we krwi powoduje wzrost działania toksycznego leku. Takie oddziaływanie zwiększa ryzyko wystąpienia działań niepożądanych leku, co nierzadko poważnie zagraża zdrowiu i życiu pacjenta.

Podam kilka przykładów ważnych interakcji, które mogą stać się przyczyną pewnych zaburzeń. Korzeń rzewienia (Radix Rhei) i lukrecji (Radix Glycyrrhizae), oraz klasycznych ziół o działaniu moczopędnym np: lubczyka (Levisticum officinale), perzu (Agropyrum repens), skrzypu (Equisetum arvense), mniszka lekarskiego (Taraxacum officinale) i mieszanek ziołowych o takim działaniu może prowadzić do obniżenia poziomu potasu. Stan ten jest niebezpieczny dla osób stosujących glikozydy nasercowe, gdyż nasila ich działanie. Zakłóca również prawidłowe działanie niektórych leków antyarytmicznych, co może doprowadzić do arytmii serca.

Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum) jest jednym z częściej stosowanych ziół. Związane jest to z jego korzystnym wpływem na funkcjonowanie przewodu pokarmowego oraz dróg żółciowych, a w ostatnich latach wyciągi z tego surowca znalazły zastosowanie w leczeniu depresji. Być może ze względu na częste stosowanie tego surowca zaobserwowano wiele interakcji pomiędzy nim, a lekami syntetycznymi. Wiadomo na przykład, że dziurawiec może wywoływać poważne, zagrażające życiu interakcje z innymi lekami przeciwdepresyjnymi. Znana jest również interakcja z tramadolem (syndrom serotoninowy). Inną, dość powszechnie zgłaszaną interakcją jest zaburzenie i osłabienie działania doustnych leków antykoncepcyjnych, co często prowadzi do krwawień. Może też być przyczyną zajścia w nieplanowaną ciążę. Należy również uważać przy równoczesnym podawaniu z dziurawcem leków przeciwzakrzepowych, głównie warfaryny, gdyż zaobserwowano osłabienie ich działania. Dziurawiec osłabia także działanie takich leków immunosupresyjnych jak cyklosporyna i takrolimus.

Miłorząb japoński (Ginko biloba). Stosuje się go głównie ze względu na jego zdolność do poprawy krążenia mózgowego oraz tak zwanych funkcji poznawczych. Do najbardziej częstych należy interakcja z lekami przeciwzakrzepowymi i przeciwpłytkowymi. Wykazano, że łączenie ich z wyciągami z miłorzębu może prowadzić do modyfikacji ich działania. Dotyczy to takich leków jak aspiryna, czy rzadziej stosowanej warfaryny. Obserwowano takie działania niepożądane jak wylewy do gałki ocznej czy krwawienia z nosa.

Czosnek (Alium sativum) jest ziołem, które spotykamy zarówno w aptece jak i w naszej kuchni. Dlatego należy zwrócić uwagę na jego zdolność modyfikowania aktywności izoenzymu CYP3A4, który to metabolizuje wiele leków. Istnieją potwierdzone przypadki, że czosnek nasila działanie acenokumarolu prowadząc nawet do wystąpienia krwawień . Zawarte w tym surowcu związki mogą zmniejszać ilość glukozy we krwi, co może mieć znaczenie w przypadku przyjmowania leków hipoglikemicznych.

Jednym z najczęściej stosowanych ziół o działaniu uspokajającym jest kozłek lekarski (Valeriana officinalis). Powszechnie uważa się go za łagodnie działający i bezpieczny środek. Należy jednak zachować ostrożność przy stosowaniu go z syntetycznymi lekami o działaniu sedacyjnym na OUN. Potwierdzono na przykład, że zawarte w tej roślinie substancje (między innymi flawonoid hesperydyna) nasilają działanie jednej z klasycznych benzodiazepin – diazepanu. Istnieją również doniesienia wskazujące, że podanie wyciągów z tej rośliny może nasilać działanie opioidów i leków znieczulających stosowanych w trakcie zabiegów chirurgicznych.

Jeżówka (Echinacea purpurea) jest powszechnie stosowanym ziołem o działaniu immunostymulacjącym. Wykazano, że jej podawanie łagodzi przebieg chorób infekcyjnych i może zmniejszać ich częstotliwość. Stwierdzono również, że preparaty zawierające wyciągi z tego surowca mogą wywoływać interakcje z niektórymi lekami syntetycznymi. Do leków podejrzanych o interakcje z tym ziołem należą: disulfiram, ekonazol i niektóre antybiotyki np. amoksycylina. Istnieją doniesienia o możliwości nasilenia działania hepatotoksycznego paracetamolu w połączeniu z preparatami echinacei.

Często nie zdajemy sobie sprawy z interakcji, do jakich dochodzi między lekami a produktami spożywczymi z naszego życia codziennego. Przykładowo: kawa – w reakcji z niektórymi lekami wzrasta poziom kofeiny we krwi. Herbata – teina hamuje wchłanianie żelaza. Kawa i herbata potęgują działanie antybiotyków (ciproflokxacinu, penetreksu i noroxinu), powodując nadmierne pobudzenie. Spożywane podczas przyjmowania pigułek antykoncepcyjnych powodują nerwowość i bezsenność. Wraz z lekami stosowanymi przy wrzodach żołądka (np. tagametem) powodują długotrwałe pobudzenie i podrażniają śluzówkę żołądka. Z lekami stosowanymi w leczeniu astmy powodują objawy takie jak przy przedawkowaniu leku. Blokują wchłanianie leków podawanych przy anemii spowodowanej niedoborem żelaza.

Soki cytrusowe zawierają flawonoidy, które powodują wzrost stężenia leków we krwi. Poza tym zaburzają wchłanianie i działanie antybiotyków takich jak penicylina i erytromycyna. Sok grejpfrutowy zwiększa we krwi stężenie leków stosowanych w leczeniu nadciśnienia krwi, co może powodować bóle głowy, zaczerwienienie skóry, arytmię serca i zatrucia.

Mleko i jego przetwory – wapń reaguje z antybiotykami, tworząc nierozpuszczalne sole wapnia, co powoduje, że lek nie jest wchłaniany. Niweczą działanie antybiotyków z grupy tetracyklin, takich jak achromycin V, ciprofloxacin, norfloxacin. Blokują wchłanianie didronelu – leku przeciw osteoporozie, hamują działanie środków przeczyszczających, zawierających bisakodyl, które mają się rozpuścić w jelicie.

Czekolada, wino, dojrzewające sery, drożdże piwowarskie, bób, przejrzałe banany, awokado, peperoni, sos sojowy, salami zawierają tyraninę reagującą z enzymem oksydazy monoaminowej, co u osób przyjmujących leki hamujące wydzielanie tego enzymu (m.in. chorych na depresję, zaburzenia żołądkowo-jelitowe) może wywołać kołatanie serca, bóle głowy i niebezpieczny wzrost ciśnienia krwi, mogący być przyczyną udaru mózgu.

Płatki owsiane, chleb razowy, otręby – zawarty w nich błonnik blokuje wchłanianie leków, m.in. regulujących rytm serca.

Mięso z grilla zaburza działanie leków stosowanych przy astmie, co może doprowadzić do zaostrzenia objawów i napadu astmy.

Tłuszcze w reakcji z teofilyną, substancją zawartą w preparatach zażywanych przez chorych na astmę oskrzelową, mogą powodować arytmię serca, bóle głowy i zaburzenia snu.

Wątróbki, brokuły, kapusta, brukselka, kalarepa, szparagi, zielona sałata – zawarta w nich witamina K w interakcji z lekami przeciwzakrzepowymi powoduje powstawanie skrzepów krwi grożących udarem mózgu.

Podane przykłady myślę, że wystarczająco obrazują problem wielu z nas i uświadamiają jak bardzo ważne jest to co jemy i jak łączymy.

DIETETYCY.ORG.PL: Czy ludzie mają świadomość wspomnianych interakcji?

KATARZYNA KARPIŃSKA: Z mojego doświadczenia myślę, że jeszcze dużo brakuje do ideału, ale z roku na rok widzę, że świadomość pacjentów wzrasta – zwłaszcza tych młodszych. Apeluję więc raz jeszcze: nie wolno bagatelizować informacji o przyjmowanych preparatach nawet o rumianku i my, dietetycy musimy wydobyć od pacjenta jak najwięcej by przypadkiem nie zrobić krzywdy. Kolejna sprawa to uświadamianie pacjentów oraz informowanie o możliwych zaburzeniach.

DIETETYCY.ORG.PL: Kim według Pani jest idealny specjalista z zakresu żywienia?

KATARZYNA KARPIŃSKA: Według mnie idealny specjalista z zakresu żywienia powinien umieć rozmawiać, być dobrym słuchaczem. Sama wiem, że czasem mój gabinet zamienia się na „konfesjonał”. Jest to cudowne jak możemy odkrywać człowieka i naprawiać jego troski, łagodzić zmartwienia i koić nerwy. Budować na nowo zdrowie i wiarę człowieka w lepsze jutro. Niestety wiele problemów z nadwagą ma podłoże emocjonalne i tu musimy wykazać się największą cierpliwością. A wisienką na torcie jest nasza wiedza, którą bezustannie musimy pogłębiać. Dietetyka i zdrowe odżywianie są moją pasją, którą chciałabym się z Wami dzielić tak, aby dieta nie była jedynie chwilowym kaprysem kojarzonym z ciężką pracą i wyrzeczeniami, a stała się elementem Waszego nowego, lepszego i zdrowszego życia.

Co szczególnie polecam:
Najcenniejszy owoc: Sezonowe, szczególnie wszelkie jagody
Najzdrowsze warzywo: Dynia, jarmuż
Najzdrowsze do picia: Dzika róża
Na dobry początek dnia: Szklanka wody
Na sycący obiad: Filet z kurczaka nadziewana kaszą gryczaną z grzybami i cebulą
Na szybką przekąskę: Suszone owoce
Stanowczo odradzam: Słodycze i ciasta pochodzące z produkcji przemysłowej

Drogi czytelniku,

Zatem nie zastanawiaj się. Zrób sobie prezent – zacznij zdrowo się odżywiać!

Twój doradca dietetyczny dr Katarzyna Karpińska

Profil poradni na dietetycy.org.pl >>>

Dziękujemy serdecznie Pani Katarzynie za udzielenie wywiadu. Kolejny odcinek cyklu już za tydzień !

Dodaj komentarz