Najgroźniejszy Owoc Świata | Mancinella

MancinellaNajgroźniejszym dla człowieka owocem jest owoc mancinellihippomane mancinella. Wystarczy dotknąć pnia drzewa na którym on rośnie w czasie deszczu, aby po kilku chwilach puchnąć i mieć silne bóle brzucha. Jej sok jest jeszcze bardziej niebezpieczny – jego dotknięcie powoduje bąble na skórze, pryśnięcie na oko bądź dym ze spalanej mancinelli może spowodować oślepnięcie. Ten przypominający małe jabłko owoc po spożyciu powoduje bardzo silny ból, może prowadzić do śmierci. Związki zawarte w jednym owocu byłyby w stanie zabić wiele osób.

Mancinella – Najbardziej Trujący Owoc Świata

Mancinella występuje w Stanach Zjednoczonych, na Karaibach, Bahamach, północnej części Ameryki Południowej. Jej drzewo rośnie w dżungli, osiągając 15 metrów wysokości. Nazwa mancinelli pochodzi od hiszpańskiego słowa “manzanilla“, która oznacza małe jabłko. Nazwa wynika z wyglądu owocu, inna zaś jej nazwa “manzanilla de la muerte” oznacza “małe jabłko śmierci”, nawiązując do jej śmiercionośnej natury.

Toksyczne Małe Jabłko Śmierci

Jej toksyczność wynika z substancji, które w sobie zawiera – niektóre nie są rozpoznawalne.  Aby uchronić przechodniów przed groźnym drzewem są one czasem oznaczane widocznymi tablicami, bądź czerwonym znakiem X.

Miejscowi ludzie używają chętnie białawego soku z mancinelli do zatruwania swoich grotów strzał. Mówi się również o tym, że przywiązywali pojmanych do pni drzew, co miało przynosić długie męczarnie.

A jednak jedzona?

Choć może wydawać się, że ludzie powinni trzymać się od takich owoców z daleka – to są one spożywane. Mianowicie mancinella jest lubiana przez homeopatów. Bardzo silnie rozcieńczona mancinella ma stanowić niezastąpiony środek na wiele schorzeń i wahań nastroju. My jednak tego nie polecamy

Zdjęcie: wikimedia.org, GNU

19 Komentarzy

  1. Dietetycy.org.pl Witam, akurat zbieram się do pracy. Po pracy postaram się odpowiedzieć oraz załączyć odpowiednie źródła informacji. Zrobić to tutaj w komentarzu czy przesłać Państwu na e-mail?

  2. Bear Grylls dał radę, Robinson dał radę, to Ty też dasz :-)

  3. Autor miał na myśli, że niektóre z tych toksyn nie są do końca zbadane. Inne są. Wybacz brak dokładnych chemicznych informacji na ten temat, ale to nie było głównym celem tego krótkiego artykułu.

  4. W to, że leczy wahania nastroju mogę uwierzyć. Po zażyciu nastrój jest zły ale stabilny :)

  5. I w tym momencie cała moja koncepcja wyjazdu na dziką wyspę i życia jak Robinson Crusoe legła w gruzach…

  6. Co autor miał na myśli pisząc że niektóre substancje zawarte w mancinelli “nie są rozpoznawalne”???

  7. Od dzisiaj uważniej będę patrzeć na surówkę z jabłkami i marchewką… ;o

    Człowiek nie zna zagrożeń jakie na niego czekają.

  8. Karolina i Skakanka – polecam mój autorski przepis:

    Mancinellę zmiksować i włożyć do miski polewając sokiem z cytryny dla smaku. Marchewkę obrać ze skórki, przetrzeć na tarce i wymieszać łyżką. Serwować można ze śmietaną. Moich trzech ex-mężów (niech odpoczywają w spokoju) oraz jeden pies (ten odpoczywa na kanapie) nie narzekali na smak, więc sprawdzony ;p

  9. Karolina, może męża to posłać trzeba do zrywania takiego jabłka, bo… akurat masz na to właśnie zielone ochotę :-)

  10. Przy tym stężeniu jest zupełnie niegroźna – chociaż zależy od receptury. Pewnie kolejny chwyt marketingowy homeopatów (jak jest taka toksyczna, to musi też na coś pomagać…). Głupia logika, ale widocznie ma wzięcie, skoro jest podaż to pewnie i popyt.

  11. Wiedziałam, że homeopatia to przegięcie, ale to dużo za dużo tym razem :O

Dodaj komentarz