Toksyczne morele i konwalie

moreleO tym, jak niebezpieczne mogą być rośliny, które spotykamy na każdym kroku, opowiadała 13 stycznia dr Katarzyna Gieczewska z Wydziału Biologii UW podczas wykładu “Żywią i bronią” w ramach warszawskiej Nocy Biologów.

“W Polsce obecnie w ciągu roku notujemy ok. 40 tys. zatruć rocznie. Są to głownie zatrucia konwalią majową” – mówiła Gieczewska. Niebezpieczne są nie tylko ich owoce, kwiaty czy liście. Poważne zatrucie może też nastąpić po wypiciu wody, w której stały te kwiaty. Zatrucia następują również wśród osób, które używały perfum zawierających ekstrakt z konwalii.

Z kolei cyjanogenne glikozydy zawarte są w pestkach morel czy brzoskwiń. Jak ostrzegała, już po zjedzeniu kilku pestek pojawiają się silne powikłania.

Gieczewska ostrzegała również przed świeżo skoszoną trawą. Po ścięciu trawy uwalnia się z niej toksyna – to właśnie ją wyczuwamy kosząc trawnik. Dawniej w czasie sianokosów zostawienie niemowlęcia na świeżo skoszonej trawie nieraz kończyło się tragedią.

Prelegentka ostrzegała również przed rącznikiem pospolitym – krzewem, który zawiera śmiertelną truciznę – rycynę. Zaznaczyła, że nasiona rośliny są na tyle ładne z wyglądu, że dzieci mogą wpaść na pomysł, żeby zrobić sobie z nich korale. Połknięcie takiego nasiona może być dla dziecka śmiertelne. Naukowiec podkreśliła, że rycyna jest na tyle niebezpieczną substancją, że próbowano ją wykorzystywać jako broń biologiczną.

Niebezpieczny jest też m.in. barszcz Sosnowskiego. Dotknięcie tej rośliny może skończyć się poważnymi oparzeniami.

Gieczewska wyjaśniła, że zwykle rośliny przechowują toksyczne związki w miejscach dla siebie niedostępnych, w ten sposób same chronią się przed działaniem tych groźnych związków. Toksyny uwalniają się np. dopiero przy próbie zniszczenia rośliny.

Noc Biologów odbywała się 13 stycznia w kilkunastu miastach w Polsce.

naukawpolsce.pap.pl

Dodaj komentarz