Re: Re: Dieta dla osób z chorymi nerkami

Anonymous dnia #12311

Pani Agnieszko,

Jako osoba od lat walcząca z nadwagą (2 udane podejścia, każde po -30kg; nieudanych nie liczę) poznałem wielu dietetyków i dzielę ich na 3 grupy:

a) Internistów “przeszkolonych do zawodu”, którzy poza standardowe rady (“jedz to i to”, “nie wolno ci tego i tego”) niewiele potrafią. Spotkałem nawet takich którzy nie wiedzieli co to IG i nie mieli pojęcia, że dieta Dukana znacząco zwiększa ryzyko powstania skazy moczanowej, a wiele diet może prowadzić do hipoglikemii.

b) Wykwalifikowanych dietetyków, którzy wiedzą co robią, ale trzymają ową wiedzę tajemną dla siebie i biedny pacjent znów otrzymuje serię połajanek typu “wyeliminuj miód, żółte sery …..” . W efekcie powstaje wrażenie “nabijania w butelkę”, podobnie jak dla poprzedniej grupy.

c) Wykwalifikowanych doradców, traktujących w sposób partnerski pacjenta i tłumaczących mu mechanizmy metabolizmu oraz działających wg planu (“projektowo”) i bilansujących metody. Jedno z moich udanych podejść zaczęło się np. od agresywnej tygodniowej monodiety tzw. “diety kaszowej, po to by po szybkim zrzuceniu kilku kilo w kolejnych tygodniach realizować w sposób kontrolowany Dunkana oraz inne diety. Oczywiście wszystko przy stałej kontroli parametrów organizmu. I jak to bywa w projektach – z zastosowaniem procedur wychodzenia z sytuacji awaryjnych (Wigilia, imieniny cioci na wsi, męska impreza o wymiarze 0.5l+ na twarz itp ;))

Niestety dietetycy “typu c” stanowią mniejszość i pewnie stąd taka ostra ocena tego pana, który rozpoczął wątek.

Pozdrawiam i namawiam do traktowania pacjentów jak partnerów (jeśli już Pani to robi, to do utrzymania tej postawy).

Loading...