Aspartam – gorzka prawda

Aspartam jest najpopularniejszym i najbardziej rozpowszechnionym słodzikiem, występuje w 9000 produktach na całym świecie. Słodzi nie tylko colę light, ale także gumy do żucia, cukierki bezcukrowe, napoje mleczne, tabletki na gardło, napoje energetyczne, sosy, desery.

Na całym świecie produkuje się go rocznie 15 000 ton. Dwie trzecie tej ilości konsumuje się w USA w napojach oraz jako dodatek do produktów spożywczych. Około 3500 ton aspartamu trafia rocznie do przemysłu spożywczego Europy.

soda-466542_640Kombinację dwóch nienaturalnie powiązanych aminokwasów odkryto przez przypadek w roku 1965. Amerykański chemik James M. Schlattes, zatrudniony w firmie G.D. Searle (która została wykupiona w roku 1985 przez koncern Monsanto) w Skokie w stanie Illionois, odkrył aspartam oraz jego nienaturalnie wysoką siłę słodzącą, kiedy pracował nad nowym lekiem na wrzody żołądka. Podczas pracy oblizał palec. I stwierdził: powstało coś nowego, bardzo słodkiego. Jego pracodawca, który to opatentował, rozpoczął swoją długą historię sukcesu.

Dzisiaj aspartam jest produkowany nie tylko syntetycznie, lecz także biotechnologicznie, w ogromnych fabrykach w warunkach laboratoryjnych. Genetycznie manipulowane mikroorganizmy, takie jak zwykle działające w jelicie laseczki bakterii Eschericha coli, produkują podstawowe surowce kwasu asparaginowego i fenyloalaniny. Gdy się je połączy, powstaje substancja, której w naturze nie znajdziemy. Produkt sztuczny, syntetyczny.

Na produktach spożywczych czy na opakowaniach zawierających aspartam zamieszcza się ostrzeżenia zawierające mało zrozumiałe zdanie: „Zawiera pochodne fenyloalaniny”. Substancja ta jest zwykle składnikiem mózgu, jest nam potrzebna, w dawce zbyt wysokiej jednak przede wszystkim szkodliwa. Ludziom z chorobą o nazwie fenyloketonuria (wrodzona uwarunkowana genetycznie, enzymopatia prowadząca do gromadzenia się w organizmie nadmiaru aminokwasu fenyloalaniny) może nawet szkodzić, bo nie potrafią oni jej rozkładać. Wtedy bardzo się koncentruje w ich mózgu, a to może prowadzić do ciężkich fizycznych i umysłowych opóźnień w rozwoju, co nazywamy „imbecylizmem spowodowanym kwasem fenylopirogronowym”. W takim przypadku dochodzi do zwiększonego tworzenia się kwasu fenylopirogronowego, co rozpoznawane jest dzięki specyficznemu zapachowi moczu u osoby, której to dotyczy.

Aspartam podejrzewa się o to, że u ludzi szczególnie wrażliwych wywołuje symptomy podobne jak w sytuacji „syndromu chińskiej restauracji”: bóle głowy, odrętwiałość karku, bóle różnych części ciała i nudności. Naukowcy szczególnie krytycznie patrzą na skutki oddziaływania tej substancji podczas ciąży. Poza tym aspartam ma swój udział w powstaniu określonych form raka. Duże wątpliwości pojawiły się już w momencie dopuszczania tej substancji, jak wykazały badania rządu amerykańskiego, tak zwany raport Bresslera.

W niezliczonych badaniach dokumentowano szkodliwe skutki spożywania tej substancji. Przede wszystkim włoska fundacja Ramazzini wskazała na zwiększone ryzyko zachorowalności na raka. Po badaniach ich instytutu okazało się, że aspartam może się przyczyniać do powstawania złośliwych guzów, raka wątroby i płuc. I to w przypadku przyjmowania ilości o połowę niższych, niż są w całej Europie dopuszczane jako bezpieczne normy.

Także Morando Soffritti z Centrum Badań nad Rakiem Cesare Maltoni we włoskiej Bolonii widzi aspartam jako substancję bardzo zagrażającą zachorowaniem na raka. Podczas przeprowadzenia długotrwałych badań, w których przez długi czas karmiono szczury aspartamem, okazało się, że codzienne podawany w mniejszych ilościach niż dopuszczane 40 miligramów na kilogram wagi ciała, wywoływał u zwierząt guzy w różnych organach oraz białaczki.

Ryzyko przedwczesnego porodu przy konsumpcji aspartamu przez matki w słodzonych nim napojach badał Theohallur Halldorsson z Kopenhagi wraz z amerykańskimi i islandzkimi kolegami po fachu w badaniach obejmujących ponad 60 000 ciężarnych kobiet.

Wynik: już nawet spożywanie jednej lemoniady light dziennie mogło zwiększyć ryzyko przedwczesnego porodu o 38 %. O 80% wzrosło dla kobiet, które dziennie spożywały co najmniej cztery lemoniady dietetyczne (z aspartamem).

Fatalnie może działać słodzik przyjmowany w okresie ciąży, gdyż substancja gromadzi się w łożysku i mózgu nienarodzonego jeszcze dziecka w bardzo dużym stężeniu i może w ten sposób zwiększać ryzyko powstania zaburzeń umysłowych u dziecka. Może to być zwłaszcza krytycznie u 2% społeczeństwa, które ma defekt fenyloketonurii a nawet o tym nie wiedzą. Na to właśnie ryzyko wskazuje profesor Louis J. Elsas zajmujący się leczeniem dzieci w Atlancie. Podczas konsultacji dla senatu USA ogłosił, że: „aspartam jest trucizną dla nerwów. Nikt nie wie, od jakiego poziomu koncentracji tej substancji w mózgu mogą wystąpić jego uszkodzenia”. W jego wyliczeniach u kobiety, która regularnie pije napoje light lub spożywa słodzik, wzrasta stężenie fenyloalaniny we krwi z normalnego poziomu 50 do 160 mikromoli. W łożysku to stężenie się jeszcze podwaja, mózg płodu podwaja jeszcze raz te ilości i otrzymuje w sumie 1200 mikromoli. „Takie stężenie zabija komórki nerwowe” – twierdzi Elsas, w każdym razie tak wykazują badania naukowe.

Przede wszystkim „wysoki poziom fenyloalaniny mógłby spowodować we wczesnym stadium rozwoju mózgu nieodwracalne uszkodzenia. U noworodków mogłoby przez to występować zapalenie mózgu, wada rozwojowa, przy której mózg pozostaje zbyt mały, co skutkowałoby umysłowym cierpieniem tych dzieci w okresie całego ich życia lub mogłoby być przyczyną innych defektów wrodzonych” – twierdzi profesor Elsas.

Także wielu innych naukowców wskazuje na takie niebezpieczeństwa. Badacze brazylijscy ostrzegają po badaniach przeprowadzonych w roku 2007: „Używanie aspartamu podczas ciąży może być niebezpieczne dla płodu”. Odradzają tez przyszłym mamom konsumpcję słodzików. Naukowcy z grupy zebranej wokół profesora Reinalda Azoubela proponują, żeby na produktach z aspartamem, tak samo jak na lekach, zamieszkać wskazówki o ryzyku ich spożycia podczas ciąży.

Bibliografia:

  • Chemia w pożywieniu” Hans-Ulrich Grimm
  • Chemia żywności” Zdzisław Sikorski

Zostaw swoją opinię:

O autorze

Zdrowie jest moją pasją i sposobem na życie. Jestem psychodietetykiem (Wyższa Szkoła Nauk Społecznych w Lublinie), pedagogiem (studia magisterskie Uniwersytet Śląski w Katowicach), a także instruktorką fitness (AWF Katowice). Na co dzień pracuję z dziećmi w przedszkolach, prowadzę turnusy odchudzające dla dzieci i młodzieży.
Współpracuję z Uniwersytetem III Wieku, jestem szkoleniowcem i wykładowcą na kursach i szkoleniach z zakresu dietetyki.
Mam swoją stronę www.trenerzdrowia.pl

Loading...
Udostępnienia