Cała prawda o kortyzolu

5/5 (3)

Czyli… czy rzeczywiście pomaga zrzucić zbędny tłuszczyk?

Kortyzol należy do klasy glikokortykosteroidów, hormonów wydzielanych przez gruczoł kory nadnerczy.

Bez wątpienia nasza egzystencja nie byłaby możliwa, gdyby nie właśnie kortyzol.

prawda o kortyzolu
Vitaliy Vodolazskyy / 123RF

Do czego służy kortyzol?

Jeśli dotknie nas niedobór  jakiegokolwiek z innych hormonów, np. hormonów płciowych, tyroksyny, wazopresyny, to będziemy czuć się fatalnie, nasza gospodarka wewnątrzustrojowa będzie rozchwiana do granic możliwości – ale będziemy żyć.

Natomiast jeśli zabraknie nam kortyzolu to po prostu umieramy, nasz organizm nie poradzi sobie choćby z najmniejszą dawką stresu. Bez kortyzolu nie istniejemy.

Czy w takim układzie, skoro kortyzol jest nam niezbędny i tak dla nas cenny, jeśli podwyższymy sobie jego poziom we krwi będzie nam się żyło lepiej ? Może będziemy bardziej odporni na stres ? A przecież tyle się teraz słyszy o niekorzystnych dla zdrowia skutkach stresu.

Dodatkowo w internecie można bez problemu odnaleźć informacje, jakoby podnoszenie poziomu wolnego kortyzolu we krwi przyczyniało się do szybszej redukcji tkanki tłuszczowej. O zgrozo! Co za bzdura!

A jak to jest naprawdę?

Kortyzol a odchudzanie

Kortyzol jest związkiem o charakterze katabolicznym – niezaprzeczalny fakt.

Z tym, że nasilanie katabolizmu w momencie wzrostu wydzielania kortyzolu nie ma nic wspólnego z odchudzaniem. A jest wręcz przeciwnie!

Czyli w zasadzie jak jest ?

Kortyzol ma bardzo złożony mechanizm działania w naszym organizmie i nie wdając się już w szczegóły biochemiczne,  jego działanie ma na celu przede wszystkim dążenie do zapewnienia szybkiego i łatwego dostępu do materiału energetycznego w momentach ogromnej mobilizacji ustrojowej. Na zasadzie „walcz albo uciekaj”. Bez znaczenia, którą opcję wybierzesz, organizm będzie potrzebował dużo siły i energii do działania. I to kortyzol właśnie ma nam ową energię zapewnić.

Przeczytaj także na dietetycy.org.pl:  Niebieska herbata

Najlepszym „paliwem” dla człowieka – z biochemicznego i fizjologicznego punktu widzenia – jest glukoza. Glukoza, wchodząc w kolejne szlaki metaboliczne, jest spalana do dwutlenku węgla i wody z wytworzeniem niezbędnej do życia energii (czyli po prostu cząsteczek ATP). Aby w trakcie walki bądź ucieczki nie brakło nam glukozy, dzięki kortyzolowi może ona być pozyskiwana z materiałów zapasowych w naszym organizmie. Ale zawsze w pierwszej kolejności będą wykorzystywane te materiały, które są najłatwiej dostępne. Nasza biochemia jest tak zaprogramowana, że najłatwiej glukozę pozyskać nie z tkanki tłuszczowej – ale z mięśni szkieletowych. Rozpad mięśni dostarcza substratów, aminokwasów glukogennych, które dalej w procesie glukoneogenezy przekształcone zostają w glukozę.

A co się dzieje z tkanką tłuszczową? Proces lipolizy jest dla nas o wiele trudniejszym procesem, wymaga dużych nakładów energii, aby go w ogóle rozpocząć.

We współczesnym nam świecie, środowisku, w którym przyszło nam żyć nie ma szans na to aby doszło do lipolizy z wykorzystaniem wolnych kwasów tłuszczowych i glicerolu jako źródła energii. Dlaczego ?

A dlatego, że kortyzol jest naprawdę sprytnym hormonem i ewentualne nadmierne wydatki energetyczne ogranicza do minimum. Oprócz podnoszenia poziomu cukru we krwi jednocześnie podnosi poziom insuliny! A insulina „upycha” tłuszcz w komórkach tłuszczowych, żeby były zapasy na potem… Tylko, że w dzisiejszym światach to „potem” nie nadchodzi, bo kortyzol,  współpracując z NPY (neuropeptyd Y), podnosi apetyt! A żeby jeszcze było mało, to wówczas chce nam się jedzenia słodkiego i tłustego o bardzo wysokim ładunku energetycznym. Tak żeby zmagazynować jak najwięcej energii w postaci tkanki tłuszczowej wisceralnej na potem. A ponieważ my już nie musimy chodzić na polowania w celu zdobycia pożywienia, to „potem” nie nadchodzi. Jednak tłuszczyk w postaci oponki na brzuchu pozostaje.

Przeczytaj także na dietetycy.org.pl:  Cynk "Królem życia"?

Dlaczego na brzuchu ? Bo ewolucyjnie mamy zaprogramowane, że z tej części ciała zmagazynowany tłuszcz najłatwiej mógł być wykorzystany do pozyskania energii. Mógł być, ale już nie może, bo żyjemy w dobrobycie, gdzie jedzenie mamy na wyciągnięcie ręki.

Dlatego, jeśli gdziekolwiek i od kogokolwiek  usłyszycie, że kortyzol pomaga redukcję tkanki tłuszczowej to: podnieście sobie poziom kortyzolu i W NOGI! Uciekajcie gdzie pieprz rośnie, tak daleko i tak długo póki kortyzol Wam na to pozwoli.

Od szarlatanów trzymajcie się z daleka. A w ramach odpoczynku polecam mądrze zbilansowany posiłek, zawierający pełnowartościowe białko – niech się mięśnie zregenerują troszkę :)

Zostaw swoją opinię:

O autorze

Joanna Szmitka-Łuszczyk

Joanna Szmitka-Łuszczyk, dietetyk i mgr farmacjiZałożycielka i właścicielka wyjątkowego gabinetu dietetycznego we Wrocławiu Kwestia Diety.

Yes No