Fast food. Ratunek i zguba dla zabieganych

fast food

Pośpiech to cecha charakterystyczna XXI wieku. To niejako dowód na to, że jesteśmy ambitni, dążymy do czegoś, wręcz gonimy nasze marzenia i cele. Jednak w tym pędzie zapominamy o rzeczach najprostszych, a zarazem najważniejszych. Umyka nam chociażby waga zdrowego jedzenia. Szybko, w drodze między spotkaniami wpadamy jak huragan do restauracji szybkiej obsługi. Zamawiamy, nie mija 5 minut i już z hamburgerem w ręku pędzimy dalej. No właśnie, fast foody – ratunek dla zabieganych czy raczej zguba? Jak wpływają na nasze zdrowie? Czy mogą uzależniać? Wreszcie jak uwolnić społeczeństwo spod ich uroku?

Narodziny fast foodów

Żywność typu fast food (z ang. dosłownie szybka żywność) to rodzaj pożywienia szybko przygotowywanego, podawanego na ciepło i serwowanego na poczekaniu, w dodatku na ogół taniego [1]. Zwykle przygotowuje się ją z podgrzanych lub wstępnie ugotowanych składników i sprzedaje w opakowanych na wynos.

Istnieje wiele rodzajów fast foodów, a niektóre charakterystyczne są dla danego regionu, ze względu na rodzaj uprawianych tam roślin i dostępność określonych składników. Nie bez znaczenia pozostaje również historia. „Wszyscy wiemy, że Rzymianie odcisnęli ogromne piętno na Wielkiej Brytanii, zasadniczo zmieniając brytyjską dietę na zawsze” – mówi historyk żywności dr Annie Gray [2]. W Rzymie jak i w innych starożytnych miastach, uliczne jedzenie było sprzedawane masowo.

W tamtych czasach ludzie potrzebowali dostępu do szybkiego jedzenia, które mogliby spożyć w przerwie na lunch, dochodził do tego problem braku pieców w gospodarstwach domowych. Odpowiedzią na to stał się właśnie uliczny handel tanią żywnością od razu gotową do spożycia. Sprzedawano suszone ryby, kiełbaski wieprzowe, udka z kurczaka. W Rzymie powstał pierwszy przepis na hamburgera.

Można znaleźć go w dziele Apicjusza „O sztuce kulinarnej ksiąg dziesięć”, napisanej w IV lub V wieku n.e. Prekursor współczesnego burgera nosi nazwę „Isicia Omentata„, a robiono go z mięsa mielonego, wina i pieprzu. Kotlety smażono, polewano garum, czyli sosem przygotowanym ze sfermentowanych ryb i wsadzano w bułkę.

Sam termin “fast food” pojawił się po raz pierwszy w słowniku Merriam-Webster dopiero w 1951 r., ale jak widać korzenie tego rodzaju żywności sięgają o wiele wcześniej. W Polsce pierwszym przedstawicielem szybkiego jedzenia była zapiekanka. Zawitała do nas w latach 70., kiedy Edward Gierek zakupił zachodnią licencję na produkcję bagietek. Zaczęto dodawać do niej farsz z grzybów, cebulę oraz ser i fast food był gotowy. Natomiast prawdziwy przełom, jeśli chodzi o ilość dostępnych na rynku fast foodów, miał miejsce w ostatniej dekadzie XX w. Wówczas Polska otworzyła się na Zachód – również w kwestii jedzenia, dzięki czemu w 1992 r. w Warszawie powstała pierwsza restauracja McDonald’s.

Wachlarz fast foodowych ofert

Restauracje serwujące klientom fast foody, oferują najczęściej w swoim menu następujące pozycje:

  • Hamburgery – tradycyjnie to kanapki z kotletem z mięsa wołowego, smażonym lub pieczonym na ruszcie z warzywnymi dodatkami. Znane są także odmiany typu cheeseburger z dodatkiem plastra sera żółtego, chickenburger z kotletem z kurczaka lub z ryby noszący nazwę fishburgera. Hamburgery są swoistym symbolem jedzenia fast food.
  • Kebab – czyli kolejne danie z mięsem w roli głównej, tym razem w oryginalnej wersji z baraniną, którą można zamienić na drób lub wołowinę. Podawane jest z surówką i sosami w picie lub bułce. Kebab pochodzi z kuchni tureckiej.
  • Frytki – smażone w głębokim tłuszczu ziemniaczane patyczki, wymyślone przez Belgów a dziś obecne w praktycznie każdym miejscu na świecie.
  • Taco – danie pochodzące z Meksyku. Składa się z przeważnie kukurydzianej tortilli, mięsa wołowego, cebuli, czosnku, przypraw, pomidorów i charakterystycznych dla meksykańskiej kuchni czerwonej fasoli lub kukurydzy.
  • Nuggetsy z kurczaka – zrobione z piersi kurczaka pociętej w charakterystyczne kształty, panierowane i smażone w głębokim tłuszczu. Wynalazł je w latach 50. Robert C. Baker, profesor nauk o żywności na Uniwersytecie Cornell [3].
  • Krążki cebulowe – przekąska składająca się z przekrojonych krążków cebuli maczanych w cieście i bułce tartej, a następnie smażonych na głębokim tłuszczu [3]. Cieszą się dużą popularnością w Stanach Zjednoczonych.
  • Falafel – smażone na głębokim tłuszczu kulki lub kotleciki, robione oryginalnie z fasoli fava (bobu) lub współcześnie głównie z ciecierzycy. Może być jedzony bez dodatków jako samodzielna przekąska lub podawany w picie z warzywami oraz sosem. Jego pochodzenie jest kwestią sporną pomiędzy krajami takimi jak: Izrael, Palestyna, Liban czy Jemen i Egipt. Pierwsze zapisy dotyczące przygotowania falafeli pochodzą jednak z Egiptu. Jednak w tym kraju nie liczy się jego historia, czy nawet składniki z jakich się go przygotowuje. Dla Egipcjan jest on przede wszystkim posiłkiem demokratycznym i symbolem równości. Mówi się tam nawet, że jedyną nadzieją na zjednoczenie kraju są rozmowy właśnie przy falafelu [4].
  • Corn dog – czyli parówka pokryta ciastem kukurydzianym, smażona w głębokim oleju. Zazwyczaj podawana jest na drewnianym patyku.
  • Pasztecik szczeciński – składa się ze smażonego ciasta drożdżowego nadziewanego mieszanką mięsną lub jarską. W skład farszu wchodzi najczęściej wieprzowina, kapusta z grzybami lub ser i pieczarki. Najczęściej serwowany z czerwonym barszczem.

Dlaczego właściwie fast foody są niezdrowe?

Bomba kaloryczna

Żywność typu fast food jest niezdrowa – to powszechnie znane stwierdzenie. Pozostaje pytanie, co czyni ją tak szkodliwą dla naszego organizmu, że powinniśmy unikać jej spożywania?

Wysoka wartość energetyczna przy jednoczesnej ubogiej zawartości witamin i składników mineralnych, jest pierwszym znakiem ostrzegawczym. Hamburger z dodatkami dostarcza około 600 kcal a kebab średniej wielkości o 50 kcal więcej! Aby spalić taką ilość kilokalorii, trzeba poświęcić 2h na szybki spacer lub 1,5h na jazdę rowerem [7]. Oczywiście sporadyczne spożycie wysokokalorycznej żywności nie będzie miało znacznego wpływu na nasz organizm. Gdy jednak taki typ żywienia stanie się zwyczajem, masa ciała zacznie się zwiększać, pojawią się problemy z nadciśnieniem tętniczym, miażdżycą oraz spadnie odporność organizmu na infekcje.

Co za słono, to niezdrowo

Oprócz dużej wartości energetycznej fast foody cechują się także znaczną ilością soli. Naukowcy zbadali 10 produktów typu fast food zakupionych w restauracjach McDonald’s, Burger King i KFC pod kątem zawartości soli.

Ocenili także, w jakim stopniu pokrywają one maksymalne dzienne spożycie tej przyprawy zalecane przez WHO, które wynosi 5g [5]. Okazało się, że np. 100g kanapki Big King zawierała 1,14g soli a Big Mac 1,16g [5]. Wartości te nie przerażają. Jednak jest pewien haczyk, którym okazuje się być masa porcji. Większość dań typu fast food charakteryzuje się dużą masą, co sprawia, że zawarte w nich potencjalnie nieszkodliwe związki, osiągają niebezpieczne wartości. Tak też było w przypadku Big Kinga, którego masa wyniosła 197,7g oraz Big Maca o masie 196,8g, co przełożyło się na zawartość soli równą odpowiednio 2,25g i 2,28g [5]. Stanowi to aż 45% i 45,6% zalecanego dziennego spożycia chlorku sodu. Nie wspominając już o tym, że burgerowi często towarzyszą na talerzu frytki, których 100g dostarczy nam dodatkowe 0,58g soli [6].

Podane wartości są podstawą do stwierdzenia, że częste jedzenie fast foodów może prowadzić do nadmiernego spożycia soli. To z kolei wiąże się z wieloma poważnymi zaburzeniami stanu zdrowia m.in. nadciśnieniem tętniczym, udarem mózgu, niewydolnością oraz zawałem serca, rakiem żołądka i prawdopodobnie rakiem przełyku. Może również sprzyjać rozwojowi osteoporozy, kamicy nerek, nadwadze, otyłości oraz przyczyniać się do uszkodzenia śluzówki żołądka.  

Tłuszcze, głównym winowajcą

Główną techniką kulinarną stosowaną do przygotowania fast foodów jest smażenie. Średnia porcja frytek zawiera 16g tłuszczu, w związku z czym w 25-26 % pokrywa dzienne zapotrzebowanie na ten składnik pokarmowy kobiety o masie ciała 60kg i w 21-22% mężczyzny o masie ciała 80kg [8].

Ponadto we frytkach stwierdzono wysoką zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych – stanowiły aż 51,12% wszystkich kwasów tłuszczowych [6] oraz izomerów trans– 3,1-3,2g/100g produktu [8]. Tak znaczny udział tych związków chemicznych w żywności fast food wynika to z procesu uwodornienia, jakiemu poddawane są roślinne tłuszcze smażalnicze w celu zwiększenia ich stabilności termicznej i odporności na utlenianie.

Proces ten polega na przyłączeniu się wodoru do atomu węgla przy wiązaniu podwójnym, obecnym w nienasyconych kwasach tłuszczowych i powstania wiązania pojedynczego. Tym samym dochodzi do podwyższenia zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, co umożliwia osiągnięcie wyższych temperatur w procesie technologicznym, ale jednocześnie stanowi zagrożenie dla zdrowia konsumentów.

Wysoki poziom nasyconych kwasów tłuszczowych w diecie sprzyja m.in. chorobom krążenia, ponieważ podnosi poziom złego cholesterolu LDL a obniża poziom dobrego cholesterolu HDL. Zgodnie z międzynarodowymi normami nasycone kwasy tłuszczowe powinny stanowić maksymalnie 10% dostarczanych kilokalorii.

Ponadto podczas udowodorniania tłuszczów tworzą się izomery kwasów tłuszczowych o konfiguracji trans, mające zły wpływ na organizm i sprzyjające rozwojowi wielu schorzeń, jak np. miażdżycy czy nowotworów. Dzienne spożycie 5 g izomerów trans wiąże się ze zwiększeniem ryzyka choroby niedokrwiennej serca o 30% [9].

Przyrost tkanki tłuszczowej wisceralnej oraz ryzyko cukrzycy typu 2 również jest silnie związane z wysokim spożyciem właśnie tych kwasów tłuszczowych. Dodatkowo produkty utleniania tłuszczów powstające podczas smażenia, nasilają procesy oksydacyjne w organizmie, tym samym również przyczyniając się do wystąpienia wyżej wymienionych chorób.

Uszkadzają także błony komórkowe, blokują enzymy i mogą wywołać zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Jak widać produkty głęboko smażone zawierają w swoim składzie wiele szkodliwych związków. Częste ich spożywanie może przyczynić się do wielu chorób, szczególnie układu krążenia.

Zdrowy fast food…?

To stwierdzenie wydaje się czystym oksymoronem. Okazuje się jednak, że typowy ociekający tłuszczem fast food da się przerobić na wersję fit! Wystarczy użyć zdrowych, wartościowych odżywczo zamienników a przede wszystkim najlepiej przygotować je samemu. Czego powinniśmy unikać?

Na pewno tłustych sosów na bazie majonezu, smażenia w głębokim oleju, paczkowanych bułek do hamburgerów czy hot dogów (są nasycone polepszaczami), gotowych kotletów (zazwyczaj zawierają mało mięsa w mięsie).

Do zdrowego hamburgera dodajmy, ile się da świeżych warzyw, kotleta możemy przygotować z buraka, marchewki, ciecierzycy czy fasoli lub po prostu kupić dobre jakościowo mięso i usmażyć je, używając zdrowych tłuszczy w ilości niezbędnej do tego procesu.

W Internecie przepisów na zdrowe sosy, chociażby na bazie jogurtu, nie brakuje. Z łatwością można zamienić gotowy produkt własnym, zdrowym wyrobem. Zostaje kwesta bułki: najlepiej kupić żytnią lub pełnoziarnistą z zaufanej piekarni. Zdrowy burger gotowy!

Frytki można przygotować z batatów czy cukinii. Domowa pizza bez dodatku przetworzonych składników również będzie pełnowartościowym posiłkiem dla całej rodziny.

frytki
funandrejss / 123RF

Jeżeli nie mamy czasu na samodzielne przygotowanie alternatywnych wersji fast fooów, nic straconego. Coraz więcej restauracji wykona je za nas. Udając się do prawdziwej burgerowni, gdzie mięso jest przygotowane często na naszych oczach, a w logo znajduje się dodatkowo hasło slow food, możemy spokojnie się w niej zatrzymać. Przygotowany tam burger powinien składać się ze świeżych składników i dostarczyć nam niezbędnych składników odżywczych, przy tym nie będąc bombą kaloryczną.

Dlaczego tak chętnie sięgamy po fast foody?

Aż 37% osób dorosłych i 42% dzieci w Stanach Zjednoczonych deklaruje, że spożywa produkty typu fast food. Ponadto oceniono, że młodzi dorośli żywią się w barach szybkiej obsługi średnio dwa razy w tygodniu [1]. Co sprawia, że tak chętnie spożywamy hamburgery, pizzę, frytki czy kebaby?

Właściwości uzależniające

Oficjalnie fast food nie figuruje wśród produktów uzależniających, ale naukowcy silnie podkreślają jego potencjał w tym kierunku. Na przyciągające właściwości tej żywności składają się trzy elementy: skład odżywczy, czynniki indywidualne zwiększające podatność na uzależnienie oraz warunki środowiskowe.

Fast foody zawierają kilka składników pokarmowych, które były badanie pod względem właściwości uzależniających. Za przykład można podać tłuszcz. Badacze odkryli, że niektórzy ludzie cechują się tzw. „fenotypem wysokotłuszczowym” [10]. Charakteryzują się oni preferencją pokarmów wysokotłuszczowych i słabą sytością w odpowiedzi na nie.

W związku z tym istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą oni spożywać żywność typu fast food często i w dużych ilościach. Odkryto także, że według ludzi nie ma produktu za tłustego, więc ten składnik pokarmowy na pewno nie będzie w żadnym stopniu przeszkodą dla fast foodowych łasuchów.

Inne składniki uzależniające obecne w kebabie czy frytkach to: sól, cukier (działający synergistycznie z tłuszczem) oraz kofeina dodawana do napojów gazowanych, które często stanowią dodatek do tego typu żywności.

Trzeba zaznaczyć, że fast foody nie wywołują efektów uzależniających poprzez pojedynczy składnik odżywczy. To ich połączenie w jednym produkcie/posiłku sprawia, że staje się on bardzo apetyczny i nie możemy się od niego oderwać. Kolejną cegiełką są cechy indywidualne. Przecież nie każdy kto spożywa fast foody, jest od nich uzależniony.

Okazuje się, że ludzie otyli wykazują większą predyspozycję do uzależnienia od szybkiego jedzenia. Tłumaczy się to m.in. zaburzeniem w mechanizmie powstawania sygnałów głodu i sytości. Naukowcy wykazali, że żywienie wysokotłuszczowe/wysokocukrowe powoduje nasilenie działania neuronów NPY, zwiększających łaknienie przy jednoczesnym spadku stężenia cholecystokininy będącej sygnałem nasycenia [10].

Zobacz również
przyszłość weganizmu

To sprawia, że możemy spożyć naprawdę spore ilości fast foodów.  Dodatkowo przy otyłości obserwuje się zwiększony poziom leptyny i insuliny, czyli hormonów odpowiedzialnych pierwotnie za stan sytości. Jednak przewlekła hiperinsulinemia prowadzi do leptynooporności.

W konsekwencji taka osoba pozostaje w ciągłym stanie głodu. Kolejnymi czynnikami jednostkowymi są dieta oraz stres. Ich współwystępowanie potęguje powstawanie zachcianek żywieniowych, które mogą dotyczyć żywności fast food.

Kiedy do tego wszystkiego dodamy kilka czynników środowiskowych takich jak: ilość restauracji fast food w sąsiedztwie, politykę marketingową tychże lokali (np. dodawanie zabawek do zestawów, co efektywnie oddziałuje na dzieci), ich rozbudowane menu (dla każdego coś dobrego oraz obecność bomb kalorycznych w postaci zestawów), może okazać się, że fast foody faktycznie mają moc przyciągania.

Perswazyjna moc reklam

W dzisiejszych czasach reklamy są bardzo silnym narzędziem marketingowym. Oddziałują na wiele ludzkich zachowań, w tym na spożycie żywności. Naukowcy wykazali, że wzrost konsumpcji fast foodów ma zawiązek z oglądaniem telewizji: każda dodatkowa godzina spędzona przed ekranem telewizora wiązała się ze wzrostem spożycia o 167 kcal [10]!

Okazuje się, że bodźce wizualne są bardziej skuteczne w indukowaniu zachcianek żywieniowych niż smak czy zapach żywności. W związku z tym nic dziwnego, że przemysł fast food inwestuje w reklamę, a my jesteśmy nią bombardowani ze wszystkich stron.

Media społecznościowe, radio, prasa, Internet, bilboardy – wszystko jest nią wysycone. Szczególnie narażone na jej perswazyjne działanie, są dzieci. Przedszkolaki przekaz zawarty w reklamie odbierają często dosłownie. Dzieci, aby uwierzyć w kierowaną do nich informację, nie wymagają jej racjonalnego uzasadnienia, podążają za emocjami. Dodatkowo mają one dużo wyższy niż dorośli poziom zapamiętywania [13], co znacznie wzmaga ich podatność na przekazy marketingowe.

Co najlepsze i najgorsze jednocześnie (w zależności, z której strony patrzymy), dzieci bardzo chętnie oglądają reklamy – aż 75% siedmio- i ośmiolatków wykazało pozytywny stosunek do niej [13]. To wszystko sprawia, że stały się one ważnym adresatem reklam, których większość jest skrojona specjalnie na ich miarę. Czas ich odtwarzania również został dopasowany do najmłodszych. Ponad połowa reklam słodyczy i restauracji typu fast food jest emitowana w czasie programów adresowanych do dzieci [13].

Dlatego nie dziwi fakt, że promocja żywności kształtuje żywieniową wiedzę młodych ludzi oraz ich wybory i zachowania konsumenckie. A to w jaki sposób, pokazuje jeden z wniosków badania przeprowadzonego przez Uttera J i wsp.[14]. Okazuje się, że dzieci i młodzież oglądający telewizję więcej niż 2 godziny dziennie, istotnie częściej spożywały hamburgery i frytki [13].

Inne badanie pokazało, że oglądnie telewizji przez dzieci w wieku 4-11 lat, przez więcej niż 3 godziny dziennie, powoduje otyłość [13]. Reklamy mają negatywny wpływ na stan zdrowia dzieci, dlatego tak ważne jest, aby rodzice oraz wychowawcy chronili je przed nim.

fast food pizza dzieci
Cathy Yeulet / 123RF

Czynniki indywidualne

Kolejne czynniki będące przyczyną leżącą u podstaw popularności fast foodów to:

  • Brak czasu i umiejętności kulinarnych – naukowcy zbadali powody, dla których rodzice kupują dla swoich rodzin gotowe, przetworzone posiłki. Najczęstszym powodem było to, że „nie mają czasu na przygotowanie innych potraw”. Innym powodem były wydatki. „Nie wiedząc, co jeszcze można by zrobić” również było powszechnym stwierdzeniem [11].
  • Wiek – fast foody najczęściej pojawiają się w diecie młodych dorosłych w wieku od 19 do 30 lat [11]. Może mieć to związek z ruchliwym trybem życia, długimi godzinami pracy i brakiem umiejętności gotowania.
  • Płeć – z przeprowadzonego badania wynika, że mężczyźni są częstszymi gośćmi restauracji z fast foodowym menu niż kobiety [11].
  • Stan cywilny (samotny/żonaty/zamężny) – stwierdzono tendencję, że osoby samotne częściej spożywają fast foody. Jest to prawdopodobnie związane z tym, że osoby te nie mają motywacji do gotowania posiłków tylko dla siebie [11].
  • Wielkość gospodarstwa domowego (jedna, dwie, trzy i cztery lub więcej osób) – im więcej osób w domu, tym częstość spożycia fast foodów rośnie [11].
  • Obszar zamieszkania (wiejski/miejski) – osoby mieszkające w miastach zgłosiły dwa razy częstsze spożycie posiłków typu fast food w porównaniu z tymi zamieszkującymi obszary wiejskie [11]. Dowodzi to, że łatwa dostępność do barów szybkiej obsługi znacząco wpływa na spożycie oferowanej przez nich żywności.
  • Wykształcenie matki – okazuje się, że dzieci matek o niskim wykształceniu częściej spożywały fast foody niż te, których rodzicielki osiągnęły wykształcenie wyższe [12].

Działania otwierające ludziom oczy na szkodliwość fast foodów

Lepiej zapobiegać niż leczyć. Zgodnie z tą zasadą warto pomyśleć o sposobach zmniejszających spożycie żywności typu fast food, aby zatrzymać rosnący odsetek osób cierpiących na choroby związane z jej częstym spożywaniem. Oto kilka rewolucyjnych sposobów walki z fast foodami:

  • Wprowadzenie oznaczeń kalorycznych w restauracjach szybkiej obsługi – badania wykazują, że oznakowanie menu w fast foodach może skutkować zdrowszymi wyborami żywności i napojów [11]. Widząc, jaką bombą kaloryczną jest kebab, może dwa razy zastanowilibyśmy się, czy naprawdę chcemy go zjeść.
  • Wdrożenie przepisów do prawa ograniczających ekspozycję dzieci i młodzieży na reklamy – wiedząc jakie mają one wpływ na ludzi w młodym wieku, zniwelowanie tak mocnego czynnika perswazyjnego mogłoby zapobiec wielu chorobom w ich dorosłym życiu.
  • Edukacja rodzin – edukacja zawsze była, jest i będzie największą bronią w walce ze wszelkimi zagrożeniami czy nieprawidłowościami w społeczeństwie. Ta w zakresie żywienia nie jest wyjątkiem. Uświadomienie rodziców jak ważne jest wyrobienie u dzieci zdrowych nawyków żywieniowych poprzez pokazanie im odpowiedniej żywności oraz bycie dobrym wzorem do naśladowania, jest kluczowe dla ich zdrowia i jakości życia.
  • Żywieniowe programy edukacyjno-kulinarne – jest to praktyczne rozwiązanie problemu, można powiedzieć “od kuchni”. Uczą rodziców planować posiłki, gotować, komponować odpowiednie wielkości porcji. Edukacja żywieniowa odbywa się poprzez zabawę oraz polega na angażowaniu dzieci w przygotowywanie posiłków. Rezultaty takich akcji są bardzo pozytywne. Dowiedziono np., że zachęcenie rodzin do regularnych i częstych wspólnych posiłków, sprzyja obniżaniu BMI dzieci [11]. Program iCook 4-H, w którym udział brały dzieci 9 i 10-letnie oraz ich rodzice, wpłynął bardzo pozytywnie na ich zachowania żywieniowe. Wyniki pokazały znaczącą poprawę w planowaniu posiłków, dokonywaniu zdrowych wyborów, robieniu zakupów z listą, czytaniu etykiet i pewności siebie w umiejętności przygotowywania posiłków.

Trochę ciekawostek – ostatnia cię zaskoczy!

Fast food jest częścią naszej cywilizacji już od czasów starożytnych, ale jego lata świetności zaczęły się na początku XX wieku. Oto kilka ciekawostek na temat tak lubianego przez większość społeczeństwa szybkiego jedzenia i jego historii:

  • Największy hamburger na świecie ważył 913,54 kg i został wyprodukowany przez Black Bear Casino Resort z Carlton w stanie Minnesota w 2012 roku [15].
  • Najdroższym hot dogiem na świecie był „Juuni Ban” wyprodukowany przez „Tokyo Dog” w Seattle w stanie Waszyngton w 2014 roku. Jego cena wynosiła 169 dolarów [15].
  • Natomiast najdłuższy hot dog miał długość 203,80 m. Został zrobiony w Paragwaju nie tak dawno, bo w 2011 roku.
  • McDonald’s nie jest największą siecią fast foodową. Ma restauracje w 126 krajach, a w nich znajduje się ponad 35 000 placówek. Jednak Subway przebija go o ponad
    7 000 restauracji!
  • Fast food był nawet w kosmosie! Pizza Hut została dostarczona na Międzynarodową Stację kosmiczną w 2001 roku. Środkiem transportu była rosyjska rakieta. Koszt dostawy pizzy w kosmos kosztował firmę 1 000 000 dolarów.

Podsumowanie

Wniosek jest prosty – fast food to zguba nie tylko ludzi zabieganych, ale całego społeczeństwa. Z pozoru pozytywne cechy tej żywności takie jak: łatwa dostępność, szybkość w przygotowaniu oraz niska cena stanowią swoiste preludium fast foodowej zarazy.

Najpierw ran na miesiąc, potem raz na dwa tygodnie i nim się obejrzymy fast food staje się nierozłącznym elementem naszej zwyczajowej diety. W konsekwencji zaczynamy przybierać na wadze, a otyłość to już prosta droga do wielu chorób.

Dlatego tak ważne jest planowanie posiłków z wyprzedzeniem, robienie przemyślanych zakupów oraz przygotowywanie jedzenia samemu z użyciem naturalnych składników. Jeśli nie mamy na to czasu, dobrym pomysłem będzie catering dietetyczny. Dostarczony pod drzwi zestaw posiłków szybko złapiemy, wychodząc z domu i możemy pełni energii stawić czoła nowym wyzwaniom.

Bibliografia:

  1. Mojska, H., Świderska, K., Stoś, K., Jarosz, M. (2010). Produkty fast food jako źródło soli w diecie dzieci i młodzieży. Probl Hig Epidemiol, 91(4), 556-559.
  2. Moss, R. The 1,500-year-old recipe that shows how Romans invented the burger. Pobrano z https://museumcrush.org/the-1500-year-old-recipe-that-shows-how-romans-invented-the-beef-burger/
  3. History of fast food. Different Types of Fast Food. Pobrano z http://www.historyoffastfood.com/fast-food-types/different-types-of-fast-food/
  4. Zalewska, M. (2020). Historia falafela. pl. Pobrano z https://kukbuk.pl/artykuly/historia-falafela/
  5. Duża zawartość soli, tłuszczu – Mojska, H., Świderska, K., Stoś, K., Jarosz, M. (2010). Produkty fast food jako źródło soli w diecie dzieci i młodzieży. Probl Hig Epidemiol, 91(4), 556-559.
  6. Świderska, K. Produkty fast food źródłem nadmiaru soli w diecie. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej. Pobrano z https://ncez.pzh.gov.pl/abc-zywienia/produkty-fast-food-zrodlem-nadmiaru-soli-w-diecie/
  7. Wojda, B. Fast food – czy szybko znaczy zdrowo? Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej. Pobrano z https://ncez.pzh.gov.pl/abc-zywienia/fast-food-czy-szybko-znaczy-zdrowo/
  8. Rutkowska, J., Żbikowska, A. (2009). Analiza składu i jakości tłuszczu z medium i frytek z restauracji typu fast-food, ze szczególnym uwzględnieniem izomerów trans kwasów tłuszczowych.Bromatologia i Chemia Toksykologiczna 4, 1095-1103.
  9. Szostak- Węgierek, D., Cybulska, B., Zdrojewski, T., Kopeć, G., Podolec, P. (2009). Dlaczego w polskich szkołach nie powinna być sprzedawana żywność typu fast food? Kardiologia Polska 67, 337-343
  10. Garber, A.K., Lustig, R, H. (2011). Is Fast Food Addictive? Current drug abuse reviews, 4, 146-162.
  11. Fulkerson, J.A. (2018). Fast food in the diet: Implications and solutions for families. Physiology & Behavior, 193, 252-256.
  12. Zhao, Y., Wang, L., Xue, H., Wang, H., Wang, Y. (2017). Food consumption and its associations with obesity and hypertension among children: results from the baseline data of the Childhood Obesity Study in China Mega-cities. BMC Public Health, 17(1).
  13. Kułaga, Z., Barwicka, K. (2008). Reklama środowiskiem dziecka – przegląd badań i danych dotyczących wpływu reklamy na zdrowie dziecka. Problemy Higieny i Epidemiologii 89, 120-127.
  14. Utter, J., Scragg, R., Schaaf, D. (2006). Associations between television viewing and consumption of commonly advertised foods among New Zealand children and young adolescents. Public Health Nutrition 9, 606-612.
  15. Fun and Interesting Facts about Fast Food. Pobrano z http://www.historyoffastfood.com/fast-food-facts/interesting-facts-about-fast-food/