Pomijane fakty nadmiernego zatrzymania wody w organizmie

Witam po raz kolejny. Dzisiejszy artykuł postanowiłem poświęcić zagadnieniu z którym jako instruktor i trener personalny spotykam się bardzo często. Zazwyczaj żeńska część moich klientów narzeka na ten problem ale zdarzają się również panowie. Problemem, który dzisiaj opiszę jest nadmierne trzymanie wody w organizmie, postaram się pokazać w jasny sposób jakie często pomijane czynniki mają na to wpływ i dam parę wskazówek jak sobie z tym poradzić.Do dzieła.

Nadmierny poziom tkanki tłuszczowej i brak ruchu

No cóż, co prawda zdarzają się osoby które uparcie twierdzą że u nich z poziomem tkanki tłuszczowej jet wszystko ok, a te parę podbródków to zapewne od nadmiernego spożycia wody gazowanej dnia wczorajszego. I o ile u takich osób jest to problem natury bardziej psychicznej i brak samoświadomości oraz spojrzenia na siebie szczerze i uczciwie, to u osób na pozór szczupłych też ten problem występuje. Załóżmy, że ktoś ma prawidłowy wskaźnik BMI i wygląda na pozór szczupło i nie ma u niego zbyt dużo tkanki tłuszczowej. Mimo, że ta osoba nie ma wskaźnika oznaczającego otyłość to dużą rolę odgrywa tu styl życia i dieta.

Przykładowo weźmy stereotypowego informatyka: jego styl życia i odżywiania, a styl życia osoby, która trzyma w miarę rozsądną i zdrową dietę, ćwiczy 4 razy w tygodniu na siłowni lub chodzi na aerobik, ma pracę średnio fizyczną jaką jest praca montera. Obydwaj panowie mają wskaźnik BMI na tym samym poziomie ale…. u jednego pana poziom tkanki tłuszczowej będzie zdecydowanie większy, zgadnijcie u którego. Nie bez powodu się mówi, że nie używany organ zanika i tak samo dzieje się, gdy nie mamy nadmiernej potrzeby używania naszych mięśni lub kości (najlepszym przykładem są osoby które są w śpiączce, chudną one po 20-30kg i jest to głównie spowodowane skurczeniem się masy kośćca i mięśni).

Organizm ludzki ma bardzo sprytny system z czasów kiedy jeszcze dźwigaliśmy maczugi, a jego zadaniem jest przetrwać i oszczędzić jak najwięcej na trudne czasy. To doprowadza do tego, że gdy nie ćwiczymy i mamy mało ruchu – a dodatkowo dojdzie do tego jeszcze zła dieta, to nasz organizm z obawy na brak potrzebnego paliwa (białek, witamin,minerałów itp) i marnotrawstwa w postaci utrzymywania nadmiernych tkanek mięśniowych i kośćca, po prostu zmniejszy u nas ilość mięśni, a jego miejsce zajmie tkanka tłuszczowa.

Tkanka tłuszczowa z punku widzenia organizmu jest znacznie bardziej rozsądnym do magazynowania składnikiem ciała, ponieważ tkanka tłuszczowa po prostu czeka na zużycie w ciężkich czasach. Organizm utrzymuje również tam wodę, gdyż jest to niezbędne, aby tkanka tłuszczowa miała niezbędne środowisko do pozostania na swoim miejscu. Inaczej ma się sprawa z tkanką mięśniową, gdyż jest ona aktywna metaboliczne i przez sam nawet fakt istnienia i nic nie robienia (nie wykonywania w danej chwili pracy) spala kalorie. Aby tkanka mięśniowa musiała być utrzymywana na wyższym poziomie w ciele musi być non stop zasilana kaloriami i dostawać bodziec w postaci ćwiczeń fizycznych (organizm myśli: aha, więc dźwigam coś więcej niż torbę zakupów, więc mięśnie na pewno mi się przydadzą). Dla organizmu tkanka mięśniowa jest bardzo droga w utrzymaniu niczym dla nas amerykańskie auto z silnikiem V8. Taki samochód w naszym regionie nie ma zbyt dużego sensu, chyba że jest to Cadillac i wozimy nim do ślubu, sam więc jest w stanie na siebie zarobić. Jeżeli nie, pewnie większość z was wolałaby kupić poczciwą Corsę i to najlepiej z silnikiem zaopatrzonym w instalację gazową. W naszym organizmie Cadillac to mięśnie, a Corsa to tłuszcz :)

Rada od ode mnie to aby zwiększyć aktywność fizyczną i dać organizmowi powód do utrzymywania większej masy mięśniowej i jednocześnie powód do pozbycia się balastu w postaci tkanki tłuszczowej, zdrowa zbilansowana dieta na pewno nam w tym pomoże. Jeżeli macie pracę siedzącą, to warto raz na jakiś czas zrobić krótki spacer, co pozwoli również zatrzymywać mniej wody w organizmie – zwłaszcza w kończynach. Bardzo często ludzie mają problem z nadmiernym gromadzeniem wody podczas długich podróży samolotem, ma na to na pewno też wpływ zmiana ciśnienia – ale głównie dzieje się to poprzez ograniczony ruch.

Stres i uczulające jedzenie

Pewnie zastanawiacie się skąd takie dziwne połączenie w podtytule, czyli stresu i jedzenia. Otóż mechanizm w jaki organizm zatrzymuje wodę przez stres i uczulające jedzenie jest bardzo podobny. Żeby to dobrze wyjaśnić muszę wam powiedzieć o pewnym hormonie w ludzkim organizmie – a mianowicie aldosteronie. Ale spokojnie: postaram się was nie zanudzać naukowym podejściem do tematu i opiszę to w swoim stylu.

Załóżmy sytuację niczym z filmu, że zgubiliście się na pustyni i błądzicie tam już parę godzin bez picia, wasz organizm jest sprytny jak zwykle i na tą sytuację przygotowany :) Mianowicie jego systemem obronnym w takim przypadku jest właśnie ten magicznie brzmiący hormon: aldosteron. Główną funkcja aldosteronu w organizmie jest normowanie poziomu wody w organizmie. Gdy ubytek wody w organizmie jest duży, właśnie ze względu na zgubienie się na pustyni (wysoka temperatura i brak systematycznego dostarczania płynów) organizm podnosi poziom aldosteronu, aby ten nie pozwolił uciekać wodzie z naszego ciała i doprowadzić w konsekwencji do odwonienia, dzięki niemu jest to znacznie odłożone w czasie.

No dobrze, ale jak ma się do tego stres? Otóż niewątpliwie każdy chyba przyzna, że zgubienie się na pustyni jest sytuacją stresową. Na pewnym poziomie neuronowym i somatycznym dla organizmu nie jest to istotne czy zgubiłeś się na pustyni, czy w lesie, czy te też pokłóciłeś się z szefem i traktuje tę sytuację jako źródło stresu i… tak właśnie tak, podnosi poziom aldosteronu.

Teraz kwestia jedzenia: gdy zjemy coś, co jest źle trawione przez nasz organizm, powoduje to stan zapalny, co również jest poniekąd formą stresu dla organizmu, organizm musi się zmęczyć i bardzo napracować, aby sobie poradzić ze strawieniem tego, co mu nie służy. Najbardziej i najczęściej uczulającymi produktami są mleko i jego przetwory, jajka, orzechy, soja, niektóre ryby oraz gluten.

Rada ode mnie: głupio napisać “mniej się denerwuj” – ale taka jest rada, jeżeli ktoś ma problem ze stresem to powinien próbować ograniczać czynniki je wywołujące. Co jedzenia, to odradzam robienia drogich testów, które mają wykazać na co jesteście uczuleni a po prostu… zacząć słuchać waszego organizmu. Jeżeli czujecie się źle po spożyciu jakiegoś produktu (wzdęcia, zgaga, bóle brzucha, częste odbijanie się) to najprawdopodobniej powoduje on również zatrzymanie wody w waszym organizmie.

Pomocne jest również zapytanie wujka Google o dietę zgodną z grupą krwi, jest sporo kontrowersji na jej temat ale z własnego doświadczenia wiem, że 80 procent produktów, które wyjdą wam jako niewskazane – wykaże to samo test na nietolerancję pokarmową. Mnie osobiście bardzo pomogło wyrzucenie nabiału z diety i znaczne ograniczenie glutenu, nie mówiąc już o orzechach ziemnych po których czułem się naprawdę fatalnie. Jeżeli kogoś to interesuje to moja grupa krwi to zero mam 25lat i jestem stanu wolnego :P

Ograniczanie picia wody

Spotkałem się z tą praktyką najczęściej u pań i to w okresie przed miesiączką. Wiadomo, że większość pań przed miesiączką zatrzymują w organizmie więcej wody, a to ze względu na zwiększoną ilość wydzielania hormonów płciowych zwanych estrogenami. Panie, aby nie przybrać na wadze (czyt. wodzie) w okresie przedmiesiączkowym wpadają na genialny pomysł, aby pić mniej, co paradoksalnie prowadzi do tego że wody w organizmie jest…. tak, tak więcej.

Znowu za ten czynnik jest odpowiedzialny aldosteron, który w przypadku mniejszej ilości dostarczanej wody do organizmu i chęci uchronienia nas przed odwodnieniem zrobi wszystko tak, aby wody z organizmu ubywało jak najmniej. Paradoksalnie, aby zmniejszyć ilość wody w organizmie trzeba pić więcej niż się naprawdę potrzebuje.

Organizm wtedy rozumie, że deficyt w płyny praktycznie nie występuje i nie ma potrzeby magazynowania wody pod skórą. Ta praktyka jest znana profesjonalnym kulturystom, którzy jak wiadomo na zawodach mają mieć skórę cienką jak pergamin bez tłuszczu i wody podskórnej. Piją oni 6-7 litrów wody w tygodniu przed zawodami i nagle ucinają ją do zera. Organizm zanim załapie, że jest kryzys, dalej będzie rozrzutny jeżeli chodzi o wydalanie płynów z ciała i wyprowadzi spod skóry wodę i między innymi przez taki zabieg kulturyści na scenie wyglądają jak chodzący podręcznik anatomii.

Rada ode mnie: Pić dużo wody i nie doprowadzać do odwodnienia. Wtedy organizm nie będzie miał potrzeby magazynowania wody.

Nadmierna ilość węglowodanów w diecie

Posiłki  w naszej diecie powinny zbilansowane, wzorowym daniem jest kompozycja białka (np. mięsa) węglowodanów złożonych (kasza, ryż) i zdrowych tłuszczy (oliwa z oliwek lub orzechy) i do tego porcja warzyw. Problem polega na tym, że ludzie niezaznajomieni z dietetyką jedzą bardzo mało białka i zdrowych tłuszczy, w ich diecie przeważa znaczna ilość węglowodanów i pół biedy, gdyby był to jeszcze nadmiar zdrowych węglowodanów – ale niestety ze względu na czasy jakie mamy, w diecie przeciętnego Kowalskiego przeważają węglowodany proste, czyli słodycze i przetworzona żywność.

Pragnę was również uświadomić, co dla niektórych może być szokiem, że nie ma różnicy czy jest to słodki tort, czy ryż bo obydwa produkty są produktami wysoko węglowodanowymi i są pochodzenia roślinnego, przewaga ryżu nad tortem jednak jest taka, że ryż jest produktem naturalnym a tort to produkt przerobiony i wyprany z wszelkich właściwości, o bardzo wysokim indeksie glikemicznym. 1 gram glikogenu (węglowodanów magazynowanych w naszym organizmie) wiąże około 3-4g wody, więc trzeba się wystrzegać nadmiaru węglowodanów w diecie, aby nie być napuchniętym jak balon i mieć twarz jak półksiężyc.

Rada ode mnie: zapoznać się z zagadnieniem diety zbilansowanej, unikać nadmiaru węglowodanów zwłaszcza słodyczy i wysoko przetworzonej żywności

Mam nadzieje że wyniesiecie parę przydatnych informacji z dzisiejszego artykułu i pomoże wam to bardziej zrozumieć czynniki wpływające na trzymanie wody w organizmie.

Przeczytaj także:

Zostaw swoją opinię:

O autorze

Trener personalny, instruktor kulturystyki oraz fitness

  • Artykuł ciekawy

  • Woda zdrowia nam doda – ja to kupiłam i zakodowałam

  • Nie do końca rozumiem o co chodzi z tym glikogenem a wodą. Ponieważ ludzie którzy są mało aktywni, mają również mniej glikogenu w organizmie. Dotyczy to zwłaszcza glikogenu mięśniowego którego jest od 250g-900g ( w wątrobie ok 150g), a ilość jego zależy głównie od ilości mięśni, diety rodzaju uprawianego sportu. Osoby mało aktywne fizycznie mają mało glikogenu i mało związanej wody z nim natomiast osoby aktywne fizycznie posiadają większe zasoby glikogeny a co za tym idzie i szybko dostępnej energii oraz są lepiej nawodnione co poprawia ich wydolność.
    Więc pisanie o glikogenie jako przyczynie nadmiernego zatrzymywania wody w organizmie jest bezcelowe i może wprowadzać w błąd.

  • Polska języka trudna języka :P trochę to nie po polskiemu… napisane jak, nie obrażając, dla przeciętnej blondynki… i sama już nie wiem czy pić czy jeść i co jeść? Idę więc do wujka google “zapoznać się z zagadnieniem diety zbilansowanej” , bo tu wiele się nie dowiem :(

Udostępnienia