5/5 (3)

Pamiętacie jak dwa lata temu po raporcie GISu na temat niebezpiecznej dla pacjentów sytuacji na rynku suplementów diety w Polsce zapytaliśmy Was o to, czy powinien być on mocniej regulowany prawnie?

Przypomnijmy wyniki – aż 93% z Was odpowiedziało “tak”. Jak donosi portal prawo.pl – trwają prace nad tym, aby to życzenie stało się faktem.

Jeszcze w roku 2017 rozpoczęły się prace, obecnie trwają modyfikacje projektu. O nich dzisiaj mowa.

Na czym ta rewolucja polega i czy nie popełniliśmy gafy, publikując tak krzykliwy tytuł?

Suplementy pod kontrolą

Do tej pory wprowadzenie na rynek suplementu diety nie było niczym trudnym. Sprawiało to, że Polska jak długa i szeroka została zalana całą masą specyfików, które w reklamach obiecywały to samo co prawdziwe leki. W praktyce kontrola ich była znikoma.

Zmiana nr 1: walka z reklamowym trickami

Tak to zwykle wygląda – suplement diety jest pokazywany jako środek o działaniu nie ustępujący lekom, “leczący” bezpiecznie i dostępny (a jakże) bez recepty. Choć często też sprzedawany jest w aptekach, co ma działanie w pewien sposób dla specyfiku nobilitujące. Ten efekt spowodował eksplozję rynku, którego obroty według ostatnich raportów liczone są już w miliardach złotych.

Źródło: nik.gov.pl / Raport PMR Rynek suplementów diety w Polsce w 2015 r.

Między innymi ukrócona ma zostać praktyka pokazywania wizerunku lekarza jako osoby promującej suplement, co sugeruje odbiorcy, że suplement działa jak lek.

Przeczytaj także na dietetycy.org.pl:  Niedobór cynku

Zmiana nr 2: Oznaczenie na opakowaniu

Ponadto na opakowaniach pojawi się zajmująca 20% powierzchni opakowania informacja, że “suplement diety jest środkiem spożywczym, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety

Zmiana nr 3: Rejestracja suplementu już nie tak łatwa

Wydawałoby się trywialna kwestia opłaty za wniosek o rejestrację suplementu może okazać się pod wieloma względami zbawienna. Do tej pory bezpłatna – sprawiła, że co roku wysyłanych było nawet kilkanaście tysięcy wniosków. Co więcej, do takiego wniosku będzie wymóg dodania dokładnego składu oraz przede wszystkim – opinii naukowej. Samo zgłoszenie będzie wysyłane elektronicznie.

Zmiana nr 4: Dopuszczalne dawki

W rozporządzeniu ma znaleźć się konkretny wykaz ile danej substancji może znaleźć się w suplemencie, aby był bezpieczny dla zdrowia.

Zmiana nr 5: Katalog dozwolonych składników

Dobrą praktyką, która ma mieć miejsce także w nowym prawie, jest przygotowanie zamkniętej listy substancji, które będą mogły wchodzić w skład suplementu. Co za tym idzie, konsument będzie miał większe bezpieczeństwo przy jego stosowaniu.

Co dalej z ustawą?

Obecna ustawa pochodzi z roku 2006. W owych czasach rynek wyglądał zupełnie inaczej. Raport NIK z 2017, pojawiające się co kilka tygodni alarmy GIS na temat wycofywanych suplementów, przekraczających wielokrotnie dopuszczalne normy niebezpiecznych związków – to wszystko składa się w całość, która sprawia, że ta zmiana wydaje się potrzebna.

Przeczytaj także na dietetycy.org.pl:  Aktywność ruchowa dzieci a ryzyko cukrzycy typu 2 i chorób układu sercowo-naczyniowego

Jak donosi portal prawo.pl, w tym roku te zmiany mają wejść na ścieżkę legislacyjną.

Jakie kary mogą czekać producentów?

Prawdopodobnie nie będzie tak jak mówiono na początku, że kary sięgną do 20 mln złotych. Jednak projekt zakłada takie kary, które będą dotkliwe i zależne od faktycznej sprzedaży.

Jaka jest Wasza opinia?

Czy uważacie te zmiany za trafne? Napiszcie “tak” w komentarzu, lub “nie”, gdy myślicie inaczej. Wszelkie dodatkowe komentarze oraz opinie na wagę złota!

Źródło: nik.gov.pl / prawo.pl

Zostaw swoją opinię:

O autorze

Redakcja Dietetycy.org.pl -

Kontakt: redakcja@dietetycy.org.pl

Yes No