10 kilo w 2 tygodnie

Umieszczone w: Dietetyka w Odchudzaniu

  • Anonymous dnia #10688

    Dość częsty trend w środowisku – nie mówię, że wszędzie – to dosyć łatwe szastanie zapewnieniami na temat skuteczności diet odchudzających. Teoretycznie każdy dietetyk zdaje sobie sprawę, że ustalenie dokładnie ilości kilo do zrzucenia to trochę wróżenie z fusów szczególnie przy pierwszej wizycie. Czy to jest wyjście naprzeciw pacjentowi – tylko czy dla jego dobra, czy też świętego spokoju.

    Czy to może nie choroba przeniesiona od cudownych preparatów na odchudzanie, obiecujących zrzucić tyle a tyle w tyle i tyle dni? Trudno wspomnieć o przekazie, który bardzo mocno takie cudowne leki przypomina – z koloryzowanymi historiami pacjentów.

    Qvo Vadis polska dietetyko?

    Anonymous dnia #11371

    Nie wieść upadku. Zupełnie nie ma sensu porównywać takich dwóch typów usług.

    Zawsze są szarlatani, masa marketingowców sprzedających cudowne maści, żele i spraye na odchudzanie. Usługa dietetyka to porada zupełnie innego kalibru i spełniająca inne potrzeby, więc zagrożenia nie ma.

    To tak jak ktoś złamie nogę, to może iść do lekarza, a może poprzestać na ziołowych okładach, które ktoś gdzieś opisał w jakimś magazynie medycyny alternatywnej.

    Anonymous dnia #11372

    @Wampir wrote:

    To tak jak ktoś złamie nogę, to może iść do lekarza, a może poprzestać na ziołowych okładach, które ktoś gdzieś opisał w jakimś magazynie medycyny alternatywnej.

    Dawno nie czytałem takiego trafnego porównania :lol:

    Cały problem w tym, że ludzie tego tak nie odbierają, szczególnie, że w tym kraju tak jak wytrawnym politykiem i trenerem reprezentacji (że dam odniesienie na czasie) – dietetykiem jest każdy. Przynajmniej według swojego mniemania :?

    Anonymous dnia #11373

    Niestety, ludzie wierzą w takie diety i preparaty-cud. Ostatnio miałam praktyki w pewnej sieci poradni dietetycznych i na własne oczy mogłam się o tym przekonać. Pacjenci często mówili, że próbowali różnych pseudo medykamentów czy też szybkich i drastycznych diet, ale efekty były niezadowalające bądź żadne… Najgorsze jest to, że ciężko jest im wytłumaczyć, iż samymi suplementami nie da się schudnąć. Wspomóc wspomogą, ale to wszystko trzeba robić z głową, a nie łykać tabletki na płaski brzuch, zapijając je piwem i zajadając golonką.

    Anonymous dnia #11374

    Jakby się uprzeć jest to do zrobienia – najlepszym przykładem są panny młode które muszą wbić się w za małą o 3 rozmiary sukienke ;) znam przykłady i spektakularne sukcesy niestety juz po ślubie wszystko wraca do stanu wyjściowego :D . A co myślicie o tych preparatach na odchudzanie – wielu pacjentów próbowało przeparatów z orlistatem – biedni nie zdają sobie sprawy czym to grozi – a konsekwencje mogą być … krępujące przynjamniej na początku stosowania jak nie bardzo się zna “skutki uboczne” stosowania tych leków ;)

    Anonymous dnia #11375

    Na rynku mamy obecnie dwa preparaty zawierające tę substancję. Miałam okazję rozmawiać o jednym z nich z lekarzami i ich opinie utwierdziły mnie w przekonaniu, że to wszystko niewiele warte. Każdy medykament na odchudzanie prędzej czy później znika z rynku ze względu na ciężkie działania niepożądane (nie mówię tu o ziółkach i suplementach tylko o tym, co opatrzone jest nazwą LEK). Nie chcę sypać nazwami handlowymi, ale lek zawierający orlistat będący w ciągłej sprzedaży w Polsce był wycofywany z rynków zagranicznych. Pacjent rzadko jest informowany o tego typu sprawach, w końcu reklama w telewizji ucisza zdrowy rozsądek, za to skutecznie sieje spustoszenie w portfelu. O czytaniu ulotki też raczej nie ma mowy, bo mało kto ma to w zwyczaju. Jak powiedziała Tośka orlistat ma nieprzyjemne działania uboczne i myślę, że perspektywa tłuszczowych biegunek albo co gorsza nietrzymania stolca zmniejszyłaby “apetyt” na takie leki. Ludzie nie przestają mnie zadziwiać, chemii codziennie jemy na kilogramy razem z pożywieniem, więc jak to jest, że na własne życzenie łykamy ją jeszcze w tabletkach święcie przekonani o tym jak to właśnie się sobie przysłużyliśmy. Marketing czyni cuda.

    Ps. Proszę mnie nie zrozumieć opacznie, nie mam na myśli leków przepisywanych przez lekarza specjalistę w celu ratowania życia bądź zdrowia.

    Anonymous dnia #11376

    co polecacie w sytuacjach kryzysowych jak np przed Sylwestrem, wyjazdem na urlop czy właśnie rzeczonym ślubem żeby szybko schudnąć tak “na chwilę i na okazję”?

    Anonymous dnia #11377

    @K. Niewiadomska wrote:

    co polecacie w sytuacjach kryzysowych jak np przed Sylwestrem, wyjazdem na urlop czy właśnie rzeczonym ślubem żeby szybko schudnąć tak “na chwilę i na okazję”?

    Głodówka w tych sytuacjach może być zabójcza – bo na takim sylwestrze / weselu / urlopie potem puszczą hamulce w jedzeniu efekt jo-jo gwarantowany :)

    Ograniczenie kalorii i silniejszy wysiłek fizyczny – no ta naprawdę nie wymyślono jeszcze nic skuteczniejszego – tak jesteśmy już skonstruowani.

    No chyba, że chcemy mocno zaszkodzić swojemu zdrowiu – to opcje takie są również.

    Anonymous dnia #11378

    @Tik-Tak wrote:

    Ograniczenie kalorii i silniejszy wysiłek fizyczny – no ta naprawdę nie wymyślono jeszcze nic skuteczniejszego – tak jesteśmy już skonstruowani.

    Problem w tym, że nie jest to rozwiązanie “na szybko”. IMO większość przypadków odchudzania “na szybko” jest kompletnie niepotrzeba – wystarczy pomyśleć trochę z wyprzedzeniem i zrzucić masę bezproblemowo i bezstresowo. Oczywiście do tego potrzeba trochę myślenia dalekowzrocznego.

    Anonymous dnia #11379

    @Czarny Kot wrote:

    Oczywiście do tego potrzeba trochę myślenia dalekowzrocznego.

    Nie przesadzajmy – takie sytuacja są i po prostu potrzeba odpowiednio do tego podejść. Są potrzeby – są rozwiązania.

    Anonymous dnia #11380

    @Tinka wrote:

    Są potrzeby – są rozwiązania.

    Problem w tym, że takie potrzeby rodzą niemiłe konsekwencje gdy się okazuje, że po zakończeniu diety cud waga wraca z nawiązką – albo w drugą stronę – gdy kupione “cudowne” preparaty, które same nas odchudzą bez zmiany diety i stylu życia zawodzą.

    Anonymous dnia #11381

    @Czarny Kot wrote:

    Problem w tym, że takie potrzeby rodzą niemiłe konsekwencje gdy się okazuje, że po zakończeniu diety cud waga wraca z nawiązką – albo w drugą stronę – gdy kupione “cudowne” preparaty, które same nas odchudzą bez zmiany diety i stylu życia zawodzą.

    Widzisz Czarny Kocie, że jednak coś w tym konsument musi widzieć, bo dzięki rozdmuchanym kampaniom reklamowym w mediach i księgarniach rozwiązania na szybko pomimo prób i błędów dalej cieszą się niesłabnącą popularnością.

    Anonymous dnia #11382

    Po pierwsze schudnąć to nie żaden problem. Nawet i te 10 kg w dwa tygodnie. Westarczy dieta wysokobiałkowa z minimalną ilością węglowodanów i trochę tłuszczu. Jednak problem zaczyna się, gdy taka osoba zostaje uświadomiona, że te 10 kg to była woda i tk. mięśniowa.
    Jeżeli jest to sylwester, czy krótkie wakacje to jeszcze da się to przeżyć. Gorsza sprawa, gdy osoba taka przez dłuższy czas utrzymuje taką dietę, a potem wraca do poprzednich nawyków, gdzie króluje cukier pod każdą postacią.
    Rozwiązaniem jest utrzymywać stałą wartość białek, ale na poziomie większym niż zaleca WHO i delikatnie zwiększyć ilość tłuszczów, a w zależności od zapotrzebowania czyt. Wysiłku, manipulować węglowodanami. Wtedy żadne cudowne środki nie będą potrzebne.

    Anonymous dnia #11383

    A to ciekawe, bo podobno podstawa to węglowodany. Białko w nadmiarze to zły pomysł.

    Anonymous dnia #11384

    Nie chciałbym odpowiadać sarkazmem, ale masz racje! Weglowodany to podstawa. Amerykanie już to sprawdzili 30 lat temu stosując tzw. produkty light i 0 % tłuszczu. Jak na tym wyszli?, wystarczy spojrzeć na przeciętnego amerykanina.
    Wiem, wiem produkty light i 0% ograniczają tłuszcz. I właśnie tu jest pies pogrzebany! Tłuszcz syci i odpowiada za smak produktu (potrawy). Niestety takie same właściwości ma cukier, z tym że odwrotnie nie syci a a przyzwyczaja nasz mózg do tego, że bardziej chcemy słodkiego ( uzależnia). Produkty beztłuszczowe zawierają w swoim składzie więcej cukru niż normalne.
    Białko w nadmiarze to zły pomysł?
    Ile to jest nadmiar. Nigdy nie udowodniono, że białko nawet w ilości 2g/kg m.c. Jest szkodliwe. Jedyne opinie ekspertów to, że może być szkodliwe w ilości powyżej 2g.
    Przy normalnie pracujących nerkach i odpowiedniej ilości wody nie ma żadnego problemu.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 34 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Loading...