Prawdziwe wartości odżywcze w diecie

Umieszczone w: Sprawy Zawodowe

  • Anonymous dnia #10687

    To co zazwyczaj proponowane jest pacjentowi jako jadłospis najczęściej opierany jest na mniej lub bardziej skrupulatnych wyliczeniach spożycia odpowiednich wartości odżywczych. Wszystko ok, ustalamy dawkę jaką osoba ma otrzymać.

    Schody zaczynają się z punktem, gdy przejdziemy do faktycznych wartości jakie otrzymamy po przegotowaniu, przesmażeniu potraw – dane, które zawierają aplikacje dietetyczne i tablice odnoszą się zazwyczaj do surowych składników jedzenia. De facto – często finalne wartości, które otrzymuje pacjent, są znacząco różniące się od tego, co twórca jadłospisu miał na myśli jeżeli nie wprowadzi odpowiednich modyfikacji.

    Anonymous dnia #11365

    Wychodząc z takiego założenia nigdy nie będziemy w stanie zrobić idealnych wyliczeń.

    Problem jak dla mnie mocno akademicki, bo i tak nawet jakby zrobić poprawki to nie osiągniesz idealnych wyników jak w tabelach nawet po wprowadzeniu korekt. Każde gotowanie jest inne, każda sztuka mięsa jest różna, w kuchni jest inna temperatura, czasem kucharz przygrzeje dłużej, poleje mu się więcej oleju…

    I tak na koniec dnia – kwestia główna to taka, że przy jednym produkcie wyjdzie mniej, przy drugim więcej – ale finalnie i tak wyjdzie na tyle samo. A o to przede wszystkim chodzi. Najważniejsze to i tak nie tracić podczas obróbki jedzenia minerałów.

    Anonymous dnia #11366

    Oczywiście, problem warty dyskusji, bo też rzadziej zwraca się uwagę na to, że często przeliczane są faktycznie te “surowe” wartości “surowych” produktów. Trzeba brać na to poprawkę. Pół biedy jeśli chodzi o dietę odchudzającą, gorzej przy kwestiach związanych z chorobami, gdzie dopływ niektórych mikroelementów i witamin jest podstawą. Tam trzeba zwrócić dużą uwagę na tę kwestię. Dobrze, że kij w mrowisko to poruszył / poruszyła.

    Anonymous dnia #11367

    @Inka wrote:

    kij w mrowisko to poruszył / poruszyła.

    Poruszył.

    @Yasmine wrote:

    Wychodząc z takiego założenia nigdy nie będziemy w stanie zrobić idealnych wyliczeń.

    Idealnych nie, ale bliższych prawdy – owszem.

    Anonymous dnia #11368

    Mówicie tu o tzw stratach technologicznych, nowoczesne programy żywieniowe uwzględniają te straty, sięgają one do 50% np witaminy C w stosunku do nieuotowanego produktu.

    Anonymous dnia #11369

    @K. Niewiadomska wrote:

    Mówicie tu o tzw stratach technologicznych, nowoczesne programy żywieniowe uwzględniają te straty, sięgają one do 50% np witaminy C w stosunku do nieuotowanego produktu.

    I dobrze, bo sprawa warta zauważenia. Szczególnie w przypadku pacjentów z poważniejszymi problemami zdrowotnymi, gdzie odpowiedni dopływ szczególnych mikroelementów jest podstawą. Utrata ich “gdzieś po drodze” by była w takich przypadkach bardzo niewskazana.

    Anonymous dnia #11370

    Oooo a myślałam że już nie znajdę odpowiedzi. Jesteście wielcy:):):)


    Participant
    Iwona Szewczyk dnia #14460

    @Anonim wrote:

    Każde gotowanie jest inne, każda sztuka mięsa jest różna, w kuchni jest inna temperatura, czasem kucharz przygrzeje dłużej, poleje mu się więcej oleju…

    Co do temperatury w kuchni to jest to czynnik tak znikomy, że nie ma co tego brać pod uwagę. A jeśli chodzi przygrzanie dłużej czy więcej oleju to wystarczy podać dokładnie ILE tego oleju należy dać oraz JAK długo gotować. 2 krople oleju więcej, czy kilka sekund więcej gotowania też nie wpływa na posiłek w tak dużym stopniu, by się tym przejmować.

Viewing 8 posts - 1 through 8 (of 8 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Loading...