Teraz czytasz
4 najgorsze potwory, od których dietetyk jest chory

4 najgorsze potwory, od których dietetyk jest chory

Redakcja Dietetycy.org.pl -
dietetyczne potwory

31 października w Halloween wieczorne oglądanie telewizji lub wyjście na miasto niechybnie skończy się natknięciem na filmowe lub przebierane potwory. Czy to straszne? Ależ skąd – prawdziwy dietetyk-bohater każdego dnia mierzy się z dużo poważniejszymi antagonistami – których czwórkę najgroźniejszych poznacie w dzisiejszym artykule – (a jakże!) – z przymrużeniem oka. Takim lekkim. Drobnym. W sumie to całkiem na poważnie…

Dietetyczny bestiariusz

Baba-Dziwnie-Jada

via GIPHY

Za górami, za lasami… Ale nie tylko tam, bo też w sercu miejskiej dżungli za trzema ekologicznymi straganami, dwoma sklepami z suplementami… mieszkała tajemnicza Pani Jadwiga (dla znajomych – Jaga), która w zaciszu swego domu w wirującym kotle, co dzień przyrządzała odrażające mikstury, które nazywała “koktajlami”.

Nic w tym by nie było dziwnego ani budzącego niepokój dietetyka, gdyby niewinne dzieła kulinarnych eksperymentów nie były oparte o almanachy wiedzy wyrwane z najciemniejszych czeluści Internetu, prosto od doktora Zimorodka. To stamtąd pochodzi tajemniczy proszek, wyceniany przez alchemików w wadze złota, a którego szczypta sprawia, że wywar z ostropestu, młodej trawy z serca puszczy i pokrzywy pozwala na odzyskanie wiecznej młodości.

Co charakterystyczne – Baba-Dziwnie-Jada – na ogół nie pojawia się osobiście w gabinecie ale dietetyk od co drugiego napotkanego pacjenta o niej słyszy. I to właśnie jest ta koleżanka, która “mówiła, że lekarze i dietetycy kłamią, bo koncerny im za to płacą”. I jeśli dobrze się wsłuchasz – to w tle tych słów pacjenta – gdzieś z oddali usłyszysz jej przerażający śmiech…

Hrabia Detoxula

via GIPHY

Hrabię Detoxulę łączy z jego krewniakiem z Transylwanii wiele a jednocześnie wiele ich dzieli. Zamiast krwi w żyłach Detoxuli płynie napój ze spiruliną. Nie poluje – wystarczy, że wybierze się w zacisze gabinetu po wlewy witaminowe.

Jedno pozostaje to samo – hrabia Detoxula to prawdziwy arystokrata i nie pozwala, żeby ktokolwiek jego styl bycia pomylił z tym Pani Jadwigi – wszak rozrywki i jedzenie dla mas jest nie dla niego.

Jeśli nawiedzi Cię w gabinecie dietetycznym, nie panikuj – zacznij mówić o rozsądnym odżywianiu i zbilansowanej diecie. Te słowa zadziałają na niego szybciej i skuteczniej niż czosnek, osikowy kołek bądź światło słoneczne.

Doktor Glutenstein

via GIPHY

Historia doktor Gluteinstein zaczęła się, gdy była ona jeszcze młodą uczoną, pewnej burzowej nocy, gdy przeszukiwała ona bezkresny i nieprzyjazny ludziom nauki portal nazywany popularnie Pudelkiem. I tak niespodziewanie, gdzieś pomiędzy fotorelacją z modowej wpadki nieznanej jej aktorki a dyskusją o imieniu dla dziecka pewnej księżnej z dalekiego kraju – doznała olśnienia.

Oto autorytet całego świata (a znany jej z tej komedii, którą oglądała rok temu w TV, bo akurat Netflix nie łączył) wskazał jej drogę, którą ma kroczyć, aby uchronić się od choroby i zmartwienia. Uchronić od depresji. Po prostu być kobietą sukcesu. Wyeliminować gluten.

To nagłe odkrycie zmieniło wszystko. Zaczęła wertować Instagrama i Facebooka, sięgnęła po kobiece pisma. Za glutenem poszła laktoza, potem cukier. Mówi, że to jeszcze nie koniec. Czy coś ją powstrzyma?

Gdy doktor Glutenstein nawiedzi Twój gabinet i poczujesz, że tracisz grunt pod nogami, przejdź do kontrataku i podsuń artykuł z najnowszego Faktu o celebrytce, która schudła, bo zaczęła normalnie jeść i ćwiczyć.

Pan Gizmo

via GIPHY

Kim jest Gizmo? To pseudonim, którego użyjemy na potrzeby tej historii. W znanej większości z Was historyjce Gizmo był niewinnym stworkiem (mogwajem), którego nie należało narażać na kontakt z wodą i pod żadnym pozorem nie karmić po północy, bo zmieniał się wtedy w rozrabiającego, złośliwego gremlina.

Pan Gizmo to pacjent marzenie. Przytaknie, pokiwa głową ze zrozumieniem – obieca trzymać się jadłospisu. Poczekaj jednak chwilę – gdy tylko wybije północ – pobiegnie truchtem do lodówki, sięgając po chipsy, które zapije obowiązkową colą, która dziwnym trafem akurat jeszcze została w szafce.

I gdy kolejny raz pojawi się w gabinecie a wskazówka wagi dalej będzie na tym samym miejscu – możesz liczyć na spojrzenie wielkich, niewinnych oczu godnych kota ze Shreka. I słowa “ta dieta chyba na mnie nie działa, taki mam już metabolizm”.

Udanego Halloween i spalania kalorii przy horrorach!

halloween
subbotina / 123RF

Mamy nadzieję, że ten krótki tekst przypadł Wam do gustu i chętnie podzielicie się nim ze znajomymi dietetykami, którzy przeżywają te same codzienne horrory co i Wy ;)

Jeśli dzisiejszy dzień zamierzacie spędzić ze znajomymi – życzymy udanej zabawy, jeśli wolicie horror – przed szklanym ekranem – przypominamy w ramach gratisu te filmy, które według badań naukowych (źródło) najlepiej pomogą spalić zbędne kalorie:

  1. Lśnienie 184 kcal
  2. Szczęki 161 kcal
  3. Egzorcysta 158 kcal
  4. Obcy 152 kcal
  5. Piła 133 kcal

Znacie inne potwory z czeluści Waszych gabinetów? Podzielcie się Waszymi mrożącymi krew w żyłach wspomnieniami z komentarzu!

4.75/5 (16)

Proszę oceń

4-najgorsze-potwory-od-ktrych-dietetyk-jest-chory-dietetycy-org-pl