Wszędobylski syrop glukozowo-fruktozowy

Trucizna nasza codzienna

Jesteśmy świadomymi konsumentami, a przynajmniej staramy się nimi być. Coraz częściej studiujemy etykiety na produktach żywnościowych, śledzimy nowinki dietetyczne, mamy odwagę zapytać pani w sklepie jaki jest skład wędliny czy pasztetu. Pani zza lady też chętnie udziela nam informacji, wyliczając jakie składniki ma szynka wieprzowa czy pasztet z królika. Ale czy zawsze rozumiemy nazwy poszczególnych dodatków jakie znajdują się w produkcie z naszego koszyka?

Jednym z głównych problemów ostatnich kilkudziesięciu lat jest nadmierne spożycie cukru. Obwinia się go (i słusznie) za problemy z utrzymaniem należytej wagi ciała i wzrost problemów zdrowotnych powiązanych z nadwagą czy otyłością. Osoby walczące z nadmiarem kilogramów starają się unikać żywności bogatej w cukier. Lecz niestety nie zdajemy sobie sprawy, że są substancje jeszcze gorsze i bardziej szkodliwe dla naszego organizmu. Jedną z takich substancji jest syrop glukozowo-fruktozowy (HFCShigh fructose corn syrup lub glucose fructose syrup – GFS).

Czym jest syrop glukozowo-fruktozowy?

Po raz pierwszy wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych w latach 50-tych ubiegłego stulecia w odpowiedzi na drożejący cukier biały. Niemal w całości pozyskiwany jest z kukurydzy (notabene w większości modyfikowanej genetycznie). Najczęściej składa się w 55% z glukozy i 42% z fruktozy oraz w 3% z wyższych sacharydów). Sacharoza czyli nasz zwykły biały cukier z cukierniczki w 50% z glukozy i 50% fruktozy. Zatem poziom słodkości jest podobny.

W wyniku rozkładu skrobi kukurydzianej powstał produkt idealny dla przemysłu spożywczego – tańszy, o płynnej konsystencji (łatwiej dodaje się go do żywności, bez konieczności rozpuszczania), o niskiej lepkości, wydajny, nie krystalizuje się, nie zamarza, mikrobiologicznie  bezpieczny (odporny na rozwój i działanie drobnoustrojów). Te „niezwykłe” właściwości sprawiły, że środek ten zaczął być dodawany do coraz szerszej gamy produktów. Obecnie możemy go znaleźć w produktach mleczarskich (napojach mlecznych, jogurtach, serkach homogenizowanych), napojach owocowych, nektarach, słodyczach (batonikach, ciasteczkach, cukierkach), płatkach śniadaniowych, a nawet w wyrobach wędliniarskich, pasztetach czy konserwach rybnych oraz w produktach uważanych za dietetyczne typu „light” czy „fit”.

Dlaczego syrop glukozowo-fruktozowy nie jest dla nas korzystny?

Ktoś może zadać pytanie dlaczego taki syrop jest szkodliwy skoro w swoim składzie zawiera fruktozę – cukier owocowy, a przecież owoce są zdrowe. Do niedawna fruktoza była uważana za dobrą alternatywę dla zwykłego białego cukru – sacharozy ponieważ ma niższy indeks glikemiczny w porównaniu z glukozą. Po zjedzeniu produktu słodzonego fruktozą organizm nie reagował tak gwałtownie wyrzutem insuliny jak to było w przypadku produktów zawierających zwykły cukier.

Problem tkwi w ilości spożytej fruktozy i jej metabolizmie. Fruktoza jest metabolizowana przez wątrobę i może być przekształcana w glukozę oraz wykorzystywana do odbudowy rezerw glikogenu (energia dla naszych mięsni, mózgu). Co ma duże znaczenie np. podczas intensywnego treningu kiedy zapasy glikogenu zmniejszają się prowadząc do spadku energii czy osłabienia.

W przypadku jednak odpowiedniej ilości glikogenu metabolizm fruktozy, ogólnie mówiąc, będzie w całości prowadził do wzmożonego wytwarzania w wątrobie trójglicerydów (TG) oraz lipoprotein o bardzo niskiej gęstość VLDL. Konsekwencją takie stanu będzie wzrostu stężenia cholesterolu frakcji LDL oraz gromadzenie się nadmiernej ilości tłuszczu w tkankach i narządach. Proces ten prowadzi do kaskady problemów zdrowotnych: zaburzeń lipidowych (wysoki cholesterol, trójglicerydy), otyłości brzusznej, nadciśnienia tętniczego, insulinooporności, cukrzycy typu 2, stłuszczenia  marskości czy nawet raka wątroby.

Zatem  jeść owoce czy nie?

Owoce, jedzone w rozsądnych ilościach, mają pozytywny wpływ na nasz organizm. Ze względu na obecność witamin, składników mineralnych oraz błonnika, który właśnie obniża, zwalnia wchłanianie cukrów..

Produkty bogate w syrop glukozowo-fruktozowy nie posiadają  takich substancji ochronnych jak owoce i dlatego zbyt duże ich spożycie jest przyczyną rosnącej epidemii otyłości. Sama fruktoza zawarta w owocach jest cukrem naturalnym. Syropu glukozowo-fruktozowego nie możemy nazwać naturalnym ze względu na syntetyczne substancje wykorzystywane do jego produkcji oraz fakt, iż większość kukurydzy, z której syrop jest produkowany, jest modyfikowana genetycznie. Logicznym jest fakt, że organizm inaczej będzie reagował na naturalny cukier owocowy z owoców w towarzystwie błonnika a inaczej na sztuczną fruktozę w towarzystwie sztucznej glukozy i innych węglowodanów.

Wśród słodzików dodawanych do żywności w Stanach Zjednoczonych HFCS stanowi więcej niż 40% (badania Bray, Nielsen, Popkin). W latach 1970-1990 spożycie syropu glukozowo-fruktozowego wzrosło 1000 – krotnie. Stąd przypuszczenia, że produkty bogate w HFCS mogą być przyczyną epidemii otyłości w USA. Niestety moda z zachodu bardzo szybko przechodzi na nasze podwórko. Dlatego starajmy się jeszcze rzetelniej analizować skład zjadanych przez nasz produktów i szerokim łukiem omijamy syrop glukozowo-fruktozowy, by nie podzielić losu coraz grubszych Amerykanów.

O autorze

Doradca żywieniowy i studentka dietetyki. Prywatnie mama dwóch małych urwisów, których zdrowie jest najcenniejsze. Stąd zainteresowanie tematyką żywienia nie tylko osób zmagających się z różnego rodzaju chorobami ale również odnoszącą się do najmłodszych.

Udostępnień