Wielkimi krokami nadchodzi nowy rok szkolny. To dobry czas na wprowadzenie nowych, zdrowszych nawyków żywieniowych u swoich pociech. Nie jest to sprawa prosta, ale nie jest też niewykonalna. Jeśli zaszczepimy choćby kilka zdrowych nawyków zaowocują one jeśli nie od razu (poprzez zmianę masy ciała) to na pewno w przyszłości (większa odporność, lepsze samopoczucie).

W mojej kilkuletniej praktyce dietetyka i pedagoga miałam sporo małych pacjentów. Na początku było to ogromne wyzwanie, zarówno dla mnie jak i dla rodziców. Z biegiem czasu wypracowałam sposób prowadzenia procesu zmian nawyków żywieniowych, dzięki któremu łatwiej odnaleźć się rodzicom, dziecku, natomiast mi łatwiej się pracuje.

  1. Umów się z rodzicem na indywidualne spotkanie – wydobądź jak najwięcej informacji o problemie, ponieważ przy dziecku rodzic często nie chce poruszać wielu rzeczy, które mogłyby wpłynąć na złe nastawienie dziecka lub mogłoby urazić jego uczucia. Przedstaw swoją propozycję rozwiązania problemu, aby było jasne jak będziesz pracować z dzieckiem oraz wspomnij koniecznie o trudnościach jakich rodzic może się spodziewać na początku.
  2. Umów kolejne spotkanie rodzica z dzieckiem – wysłuchaliście wcześniej rodzica, ale wszystkie zmiany mają dotyczyć dziecka więc niech poczuje się ważne i wysłuchane! Nigdy nie nastawiaj się negatywnie na dziecko, nawet jeśli rodzic będzie mocno narzekał na jego zachowanie. Przede wszystkim bądź szczera/-y, dziecko wyczuje jeśli Twoje zachowanie nie współgra z tym co mówisz. Na tej wizycie koniecznie pamiętaj o:

Poproś o sporządzenie listy produktów które dziecko lubi – jeśli już potrafi pisać niech zrobi to dziecko, jeśli nie to rodzic powinien wcześniej usiąść w domu z dzieckiem i spokojnie przeanalizować listę produktów i dań ulubionych, a obok zanotować rzeczy nielubiane. Od razu wspomnij, że będziesz stopniowo na każdej wizycie prosić o spróbowanie jednego „nielubianego” produktu.

Omów dlaczego rzeczy ulubione są niezdrowe – oczywiście jeśli w tym spisie takowe były i zaznacz rzeczy w liście rzeczy „ulubionych” na zielono te punkty, które polecasz oraz jedną rzecz, z produktów „nielubianych”, którą chciałabyś wprowadzić.

Na podstawie listy „zielonej” opracuj dietę – mimo że masz niewielkie pole manewru postaraj się to zrobić, ewentualnie spróbuj przemycić kilka rzeczy nowych, ale w wersji której dziecko nie będzie widziało tego na talerzu (nowe warzywo w zupie krem). Rzecz, którą z dzieckiem ustaliliście, że będzie wprowadzona niech będzie widoczna na talerzu, ponieważ dziecko ma widzieć i wiedzieć, że je zjadło i określić czy mu smakowało czy nie (np. papryka, którą nie lubi niech będzie faszerowana i zapiekana w piekarniku – może dziecko nie lubi formy surowej a rodzicowi nie przyszło do głowy, żeby ją podać pod inną postacią).

Poproś o zapisywanie spostrzeżeń – czy posiłek mu smakował czy nie lub przy układaniu jadłospisu umieść przy każdym posiłku twarze: uśmiechniętą, obojętną i smutną by dziecko zaznaczało czy mu odpowiadało czy nie, ponieważ gdy zapytasz się o to na wizycie kontrolnej najprawdopodobniej nie będzie tego pamiętało.

Zapewnij o swojej szczerej chęci pomocy – aby wiedzieli, że mogą zwrócić się do Ciebie z każdym problemem.

  1. Umów wizytę kontrolną – już po kilku dniach wezwij oboje na kontrolę i omów wszystkie uwagi, problemy.
    • Zaznacz kolejny produkt, który wprowadzisz z listy „nielubianej”.
    • Pochwal – dziecko za to że spróbowało oraz rodzica za to że się stara o zmiany. Doceniaj też ogromny wkład rodzica w ten proces, dla niego to też wielki wysiłek.
    • Ustal listę zamienników – jeśli dziecko będzie chciało zjeść coś niewskazanego niech ma jakąś alternatywę, czyli Twoją listę z przepisami dań „lżejszych” (np. dziecko chce coś słodkiego – proponujesz ciasteczka owsiane z owocami suszonymi).
  2. Mobilizuj! – proces zmian dla dorosłego jest ciężki, a co dopiero dla dziecka. Możesz wprowadzić system nagród – co kilka wizyt wprowadzasz danie (z listy zamienników) lub pozwól na jakieś drobne odstępstwo (np. cheat day). Oczywiście zdarzą się dzieci, które notorycznie się nie stosują – nie wprowadzaj kar, to nic nie da, dla dziecka często już samo bycie na diecie jest jakimś rodzajem kary, wytłumacz jakie są konsekwencje – nie mogą być one odległe w czasie i muszą być odczuwalne dla dziecka (np. „Jeśli nie będziesz trzymał się ustalonych zasad to będzie ci trudniej ćwiczyć na wf-ie”), ale absolutnie nie strasz.

Jeśli sprawisz, że zmiana nawyków żywieniowych to zabawa, odkrywanie nowości, a nie kara to i dla Ciebie będzie to przyjemność. Praca z dzieckiem nie jest łatwa, ale chyba najbardziej wdzięczna, ponieważ po nich najszybciej widać wprowadzone zmiany w wyglądzie a  przede wszystkim w sposobie postrzegania siebie.

5/5 (1)

Zostaw swoją opinię:

O autorze

Dietetyk / Technolog żywności i żywienia człowieka

Absolwentka Wydziału Nauk o Żywności Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu

Loading...
Udostępnienia