Jak być dietetykiem i nie zwariować

Kiedy rozpoczynałam studia dietetyczne byłam pełna pozytywnego nastawienia.  Nie mogłam doczekać się pierwszych zajęć. Niestety moje przewidywania co do studiów mijały się z prawdą. Dużo informacji, których na pewno nie wykorzysta się w praktyce. Ale taki jest system polskiego nauczania. Oczywiście każdy z nas ma inne odczucia, zależne od uczelni, trybu studiów jak i ludzi, których się poznaje w tym czasie oraz od wykładowców. Sama osobiście największą wiedzę zdobyłam poprzez samokształcenie jak i poznawanie osób, od których mogłam się czegoś nauczyć.

pixabay, cc0

Zawód dietetyk jest zawodem dość elastycznym. Można się sprawdzić w wielu miejscach pracy. Mamy do wyboru sanepidy, ośrodki zbiorowego żywienia, restauracje, cateringi, poradnie dietetyczne itp. Niestety jest to zawód medyczny, więc wciąż prowadzonych jest wiele badań, powstaje wiele ideologii, pojawiają się nowe diety i nowi “guru”. Wciąż trzeba być na bieżąco.

Jeśli fryzjer się nie rozwija to nie zrobi nam modnej fryzury na tę jesień, jeśli etap jego edukacji zakończył się w latach 80. i do tej pory nie chciało mu się nawet pojechać na choć jedno szkolenie. Lekarze wciąż nie widzą problemu w większym niż 2,5 TSH – przecież jest w normie. Jest tak mało lekarzy specjalistów, którzy są godni polecenia, a ci godni to lekarze, którzy działają z zaangażowaniem i wciąż się szkolą, aby być najlepszymi.

Na forach/grupach dietetycznych, lepiej się nie odzywać. Wiadomo to są uroki Internetu, gdzie każdy może wyrazić zdanie i podyskutować, pomóc sobie, ale wciąż zastanawia mnie, dlaczego dochodzi do wzajemnych ataków i wyzwisk.

Dietetyk musi umieć sprzedać swoją markę, swoją wiedzę. Lecz z tego co zauważyłam, są to kompetencje, które sobą reprezentujemy i o których informacja jest przenoszona droga pantoflową. Nie ma lepszej reklamy dla dietetyka niż osoba, której ten dietetyk pomógł. Nawet jeśli specjalista będzie miał najlepszą wiedzę, a nie będzie miał dobrego kontaktu z pacjentem, to ten pacjent nie będzie chciał z nim pracować.

Oczywiście każdy z nas odbiera się nawzajem inaczej i niekoniecznie dietetyk pasujący panu Kowalskiemu będzie pasował Nowakowi, ale podejście do pacjenta jest bardzo ważne.

Wciąż ubolewam nad tym, że panuje taka zasada w naszym społeczeństwie, że idąc do lekarza i płacąc mu 120 zł ludzie się go słuchają bez względu na to jaki ma humor. Zawód dietetyka natomiast jest traktowany jako usługa – płacę i wymagam.

Jeśli chodzi o wiedzę – wciąż zalewani jesteśmy nowymi teoriami. Każdy dietetyk musi obrać swój kierunek. Musi wybrać coś z czym się zgadza i co sprawdził. Każdy szanujący się specjalista nie będzie uważał, że jest jedna super dieta dobra na wszystko. Każdy szanujący się specjalista powie, że nie ma dwóch takich samych osób i do każdego należy podchodzić indywidualnie. Moim zdaniem, nie można być fanatycznie zamkniętym na jedną ideologię. Wciąż trzeba poszerzać swoją wiedzę. Dokształcać się – z mądrych źródeł, mieć dowody. Badania naukowe powinny być fundamentem, na którym budujemy swoją wiedzę. Z drugiej strony wiele badań jest opłacanych przez firmy i nie do końca są one zgodne z prawdą.

Na pytanie postawione w tytule odpowiadam – warto opierać się na swoich własnych doświadczeniach. Wciąż poszerzać swoją wiedzę, rozmawiać z ludźmi i nigdy nie osiadać na laurach. Nikt nie pójdzie do przodu jeśli będzie patrzył w tył lub tkwił w miejscu. Jest to zawód, który ma przyszłość i potencjał, ale sami decydujemy czy jesteśmy w stanie podołać ciągłemu progresowi jak i wciąż nieświadomym pacjentom. Ludzie przychodzą do dietetyków, chcą szybko i trwale schudnąć. Chcą tego, bo w gazecie napisali, że można 5 kg w tydzień. Jak w każdej pracy z ludźmi, trafimy na różne charaktery i sytuacje lepsze i gorsze. Ważne, aby nasz zawód – zawód medyczny – rozwijał się, a specjaliści kierowali się tym, aby ludziom pomagać i uświadamiać ich. Na koniec pozwolę sobie przytoczyć słowa mówcy motywacyjnego, który jest dla mnie mistrzem w tym co robi: „Profesjonalizm nigdy nie jest dziełem przypadku. Pasja rodzi profesjonalizm. Profesjonalizm daje jakość a jakość to jest luksus w życiu.

Zostaw swoją opinię:

O autorze

Paulina Bańska, lat 26, mieszka w Katowicach. Absolwentka kierunku dietetyka na Małopolskiej Wyższej Szkole im. J. Dietla w Krakowie. Pasjonuje się zdrowym odżywianiem, aktywnością fizyczną oraz rozwojem osobistym. Kocha pisać i tworzyć. Jej hobby to siłownia i taniec. Uwielbia zwierzęta i muzykę. Jej marzeniem jest stać się kobietą sukcesu, mieć szczęśliwą rodzinę oraz zwiedzić cały świat. Wciąż poszerza swoją wiedzę korzystając ze szkoleń, webinarów i konferencji. W przyszłości chciałaby sama je prowadzić, otworzyć swój własny gabinet i wystąpić w zawodach bikini fitness.

  • Joanna Dyduch

    bardzo zdrowe podejście. Każdy z nas, dietetyków, musi wybrać własną drogę którą się będzie kierować, niestety nie da się aby każdy z nas leczył tak samo. Nawet wśród lekarzy jest takie podejście, jedni są otwarci na nowe, innowacyjne metody, inni wolą tradycyjne, lecz zaufane. Oby każdy z nas nie dał się pochłonąć tym ogromem zmian ale obserwował je i wyciągał wnioski kierując się zdrowym rozsądkiem i zdobytą wcześniej wiedzą, a przede wszystkim dobrem pacjenta.

Loading...
Udostępnienia