Konsekwencje zarażenia pasożytami

Parazytozy są jednymi ze współczesnych chorób, które zostały zepchnięte na margines i niemalże całkowicie zbagatelizowane. W ustawie z 2008 roku o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych  u ludzi na liście chorób wymagających obowiązkowego zgłaszania jest tylko kilka inwazji pasożytniczych. Są to: bąblowica, wągrzyca, giardioza, kryptosporydioza, toksoplazmoza wrodzona oraz włośnica. Nie znajdziemy tutaj tak powszechnych parazytoz jak owsica, zarażenie się którą jest wyjątkowo proste, a jest jedną z najczęściej występujących;  nie ma trychuriozy (włosogłówka ludzka), glistnicy (glista ludzka) oraz chorób wywołanych przez przywry czy też płazińce (poza bąblowicą). Oznaczałoby to, że choroby te nie są istotne z punktu widzenia zdrowia publicznego. Być może wynika to z założenia, iż w tak rozwiniętym społeczeństwie, gdzie problemy sanitarno-higieniczne nie są już wielkim wyzwaniem, nie powinno być problemów związanych z inwazją pasożytów. A może nikt nie widzi realnego zagrożenia z punktu widzenia konsekwencji, jakie niosą za sobą infekcje tego typu. Być może „zamiatanie pod dywan” jest najlepszym sposobem na poradzenie sobie z tak nieprzyjemnym tematem. Alarmujące jednak powinny być wyniki badań wskazujące zarażenie pasożytami sięgające nieraz ponad 70%. Analiza przeprowadzona w latach 2008 – 2009 wśród dzieci i dorosłych z rejonu północno – wschodniej Polski, wskazała, że samą glistą ludzką zarażonych było 74,44% osób. Wśród innych wykrytych pasożytów znalazły się owsiki ludzkie, glisty psie i kocie, giardia lamblia oraz węgorek jelitowy. Problem zatem wcale nie jest mały i nie należy go bagatelizować.

pixabay, cc0

Parazytozy zarówno te w postaci ostrej, jak i przewlekłej, jak każda choroba powodują wyniszczenie organizmu, a w skrajnym przypadku nawet do śmierci. Przykładem niech będzie historia dwunastolatka zarażonego glistą ludzką opisana w „Reportażach afrykańskich” Bogdana Szczygła. Chłopiec trafił na stół operacyjny w bardzo ciężkim stanie. Podczas operacji z jelit wyciągnięto około pięciuset osobników. Kilka dni później kolejne robaki spowodowały perforację jelita. Tym razem wyciągnięto z niego około setki glist i jak się okazało, to wciąż nie były wszystkie. Niestety chłopiec nie przeżył. Prawdą jest, że przypadek dotyczy rejonu świata, gdzie i zarówno higiena, jak i wiedza na jej temat pozostawia wiele do życzenia. Nie oznacza to jednak, że temat można zbagatelizować.

Jakie jeszcze mogą być konsekwencje zarażenia się pasożytami? Na pytanie to można by długo odpowiadać. Jest ich naprawdę wiele. Zależą one od bardzo wielu czynników. Przede wszystkim od gatunku, który przeprowadził inwazję oraz od układu odpornościowego zaatakowanego. Warto zwrócić uwagę, że objawy występujące u człowieka są bardzo niejednoznaczne i wcale nie jest łatwo dojść, że to właśnie pasożyty są ich przyczyną. Doktor Wojciech Ozimek w swojej książce wspominając początki zainteresowania parazytologią przytacza historię bliskiej znajomej, która długo nie mogła odnaleźć przyczyn swoich dolegliwości. Jako osoba inteligenta szukając na własną rękę odkryła, że zły stan jej zdrowia wynika z przerostu drożdżaków z rodzaju Candida. Natomiast żona samego doktora od młodych lat męczona była silnymi dolegliwościami alergicznymi, których intensywność zdecydowania zmalała, a w niektórych obszarach całkowicie zniknęła po tym, jak przeprowadzili w rodzinie kurację odrobaczającą. Efekt zaskakujący, podobnie jak wnioski, do których można dojść.

Mimo iż każdy gatunek pasożyta ma inny cykl rozwojowy, inną charakterystykę, sposób odżywiania, to wiele objawów przez nie wywołanych jest bardzo podobna, a czasem nawet jednakowa. Oczywiście pasożyty bytujące w układzie pokarmowym (glista ludzka, owsiki, giardia lamblia, dorosłe osobniki włośnia krętego, włosogłówka, tęgoryjec dwunastnicy, tasiemiec nieuzbrojony, tasiemiec uzbrojony) dadzą inne objawy niż te, które preferują tkanki (larwy tasiemca, larwy włośnia krętego, Wuchereria bancrofti, pełzak czerwonki, tasiemiec psi i koci). We wspomnianej już pracy na temat zarażenia dzieci i dorosłych w północno-wschodniej Polsce wśród objawów wymienić można było poza symptomami ogólnymi, jak bóle głowy, utrata apetytu, czy gorączka, także nieprawidłowości ze strony układu pokarmowego, układu oddechowego, układu moczowego, układu szkieletowego, objawy skórne,  objawy związane ze strefą emocjonalną oraz objawy hematologiczne (anemia, krwawienia z nosa). Spektrum jest dość szerokie, zahaczające o wiele specjalizacji medycznych. Poza tym nie wszystkie objawy będą występować, zależy to od ilości gatunków oraz jakości systemu odpornościowego. Nierzadko obecność jednego pasożyta jest zupełnie nie do wykrycia, gdyż daje niewielkie objawy, z  którymi człowiek radzi sobie na co dzień albo po prostu nie daje żadnych. Dopiero zarażenie kolejnymi gatunkami powoduje, że siły immunologiczne organizmu nie potrafią poradzić sobie z inwazją. Nierzadko jednocześnie może dojść do inwazji innego rodzaju patogenami, jak grzyby (np. Candida albicans często towarzyszy zarażeniu pierwotniakiem Giardia lamblia), czy po prostu wirusami i bakteriami. Znane są wyleczenia dzieci wyleczonych z astmy po dokonaniu odrobaczenia.

Pasożyty bytujące w układzie pokarmowym często doprowadzają do zaburzenia procesów trawiennych oraz procesów wchłaniania składników odżywczych. Witaminy i składniki mineralne nie są dostarczane do komórek, pomimo że w diecie ich nie brakuje. W konsekwencji prowadzi to do niedożywienia organizmu, nieraz do anemii, u dzieci szczególnie może to powodować zaburzenia rozwoju zarówno fizycznego, jak i psychicznego.  W dłuższej perspektywie zaburzenia takie mogą się okazać nieodwracalne.

Przewlekłe niezdiagnozowane parazytozy mogą prowadzić do zablokowania światła jelita (jak w przypadku afrykańskiego dwunastolatka), dróg żółciowych (w których pasożyty również lubią bytować), perforacji jelita, zapalenia otrzewnej, zapalenia wyrostka robaczkowego oraz zapalenia trzustki(iii).

Mówiąc o konsekwencjach zarażeń pasożytami nie sposób wspomnieć o dolegliwościach związanych z bytowaniem ich w tkankach poza układem pokarmowym. Bardzo często choroby związane z takim właśnie cyklem rozwojowym prowadzić mogą do bardzo ciężki powikłań, a niejednokrotnie do śmierci. Jednym z najmniejszych, a powodujących naprawdę poważne powikłania gatunkiem jest pierwotniak Enatamoeba hystolitica (Pełzak czerwonki), który poza dolegliwościami związanymi z inwazją układu pokarmowego, powoduje również poważne powikłania związane z przedostaniem się do układu krwionośnego, a stamtąd do wątroby, płuc, czy mózgu tworząc ropnie. Ropnie te z kolei mogą prowadzić do innych poważnych chorób: perforacja do jamy otrzewnej, opłucnej, osierdziowej lub do samych płuc, a także choroby oponowo-mózgowe.

Innym przykładem takiego gatunku jest zdecydowanie większa Trichinella spiralis (Włosień kręty) należąca do grupy nicieni. W pierwszej fazie po zarażeniu, tj. zjedzeniu mięsa posiadającego otorbione larwy, pasożyt przebywa w układzie pokarmowym, gdzie dojrzewa, a następnie się rozmnaża. Urodzone larwy przedostają się do krwiobiegu i najczęściej trafiają do tkanek mięśniowych mięśni poprzecznie prążkowanych – tylko tam znajdują odpowiednie warunki do rozwoju. Niestety larwy mogą jednak osiedlić się poza układem mięśniowym powodując takie powikłania, jak zapalenie mózgu, opon mózgowo-rdzeniowych, uszkodzenie mięśni gałek ocznych, zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie płuc i nerek.

Do równie niebezpiecznych pasożytów należeć będą dość powszechne wśród domowych pupili, glisty psie i kocie (Toxocara canis, Toxocara cati). Wywołują one chorobę zwaną toksokarozą (psią/kocią). Po połknięciu przez człowieka jaj z larwami, zaczynają one wędrować po całym organizmie i trafiać do różnych tkanek. Najczęściej jest to wątroba (postać trzewna), gałki oczne (postać oczna) i mózg (postać mózgowa). Postać trzewna ma zazwyczaj przebieg łagodny i daje najlepsze rokowania. W przypadku postaci ocznej, larwy powodują pogorszenie ostrości wzroku, a może prowadzić nawet do jego utraty. Z kolei dostanie się pasożyta do mózgu może powodować najróżniejsze dolegliwości ze strony opon mózgowo-rdzeniowych, tkanki mózgowej, w tym także objawy padaczkowe, czy utraty świadomości.

Ostatnim z pasożytów, o którym warto wspomnieć, a właściwie o chorobie przezeń wywoływanej (kilka gatunków może ją wywołać) jest bąblowica. Bardzo niebezpieczna choroba, którą można zarazić się w całkiem prosty sposób, a mianowicie jedząc nieumyte jagody z lasu. Parazytoza wywoływana jest poprzez larwy tasiemca bąblowcowego (Echinococcus granulosus) lub wielojamowego (Echinococcus multilocularis). Po połknięciu jaj larwy przedostają się do naczyń krwionośnych i chłonnych skąd wędrują do tkanek. W większości przypadków jest to wątroba. W tkance larwa przechodzi dalszy swój rozwój przekształcając się w bąblowiec, który rośnie nawet kilkanaście lat nie dając żadnych objawów. Zarażony osobnik długo może nie wiedzieć o odbytej inwazji. Często dopiero ucisk, a nawet pęknięcie torbieli powodują objawy wskazujące na chorobę. W przypadku tasiemca wielojamowego objawy kliniczne pojawiają się dopiero około 10-15 lat po zarażeniu. Choroba przypomina bardziej nowotwór i często jest z nim mylona. Na tym etapie nierzadko choroba jest trudna do opanowania, rozrost tkanki łącznej, powstałe nacieki oraz inne zmiany patologiczne nieraz uniemożliwiają wykonanie zabiegów chirurgicznych mających na celu pozbycie się pęcherzyków zawierających protoskoleksy. Leczenie nie daje  stuprocentowej skuteczności, jednak niepodjęcie tego leczenia w 90% prowadzi do śmierci w przeciągu 10 lat od zdiagnozowania choroby. Żeby dodać powagi tej strasznej chorobie będącej realnym zagrożeniem, należy wspomnieć, że w 2002 roku Ministerstwo Środowiska uznało Echinococcus multilocularis za jeden z dwóch najgroźniejszych pasożytów występujących na świecie.

Powyższa lista jest jedynie szybkim spojrzeniem na niezwykle szerokie spektrum chorób oraz ich powikłań spowodowanych inwazjami pasożytniczymi. Obejmuje ono zarówno subtelne niedomagania zdrowotne, które często nie są wiązane z pasożytami, jak np. obniżenie odporności i większa podatność na zwykłe przeziębienia, jak również ostre infekcje dróg pokarmowych, czy też dolegliwości ze strony innych układów, tkanek. Jedne mają dobre rokowania  nawet całkowite pozbycia się nieproszonych gości (owsiki, glista ludzka). W innych z kolei skazani jesteśmy na współżycie aż do końca życia (toxoplasma gondii, glisty psie i kocie, tasiemiec wielojamowy). Niejednokrotnie współżycie takie nie stanowi problemu, póki organizm radzi sobie z tymi lokatorami. Jednakże jest to pewnego rodzaju bomba zegarowa, która nie wiadomo, w którym momencie zostanie uruchomiona.

Źródła:

  1. Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi
  2. Małgorzata Żukiewicz, Maciej Kaczmarski, Magdalena Topczewska, Katarzyna Sidor, Barbara Mirosława Tomaszewska „Epidemiological and clinical picture of parasitic infections in the group pf children and adolescents fro north-east region of Poland”
  3. Bogdan Szczygieł „Reportaże afrykańskie”
  4. Wojciech Ozimek „Nie dam się pasożytom. Jak odzyskać zdrowie.”
  5. Tasiemiec wielojamowy występujący u lisów jako przyczyna niebezpiecznej choroby odzwierzęcej

Zostaw swoją opinię:

O autorze

Kilka lat temu odkryła nową pasję, jaką jest dietetyka. Poszukuje wciąż odpowiedzi jak żyć, żeby być zdrowym. Analizuje, co pomaga, a co szkodzi, zarówno w jedzeniu, jak i w otaczającym środowisku. Promuje styl życia zgodny z naturą w zakresie żywienia, ale także innych aspektów codzienności. Swoimi spostrzeżeniami i pomysłami dzieli się na blogu Naturalnie do celu (naturalniedocelu.wordpress.com).

Loading...
Udostępnienia