Lekko w Święta

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. A wraz z nimi rodzinne spotkania przy stole zastawionym tradycyjnymi pysznościami. Co zrobić, aby czas spędzony z bliskimi pozostawił po sobie radosne wspomnienia, a nie uczucie ciężkości i przepełnienia? Wiadomo, że w ciągu tych kilku dni naprawdę trudno jest odmówić sobie aromatycznego piernika, czy pysznego barszczu z uszkami. I wcale nie musimy tego robić, wystarczy do świątecznego stołu podejść z głową.

Często pada pytanie „Jak nie przytyć w Święta?”. Zastanówmy się jednak, czy te trzy dni odświętnego jedzenia mogą naprawdę spowodować dodatkowe kilogramy? Owszem, ale musielibyśmy jeść naprawdę bardzo dużo i bez umiaru. Najczęściej przesunięta wskazówka na wadze wynika z zalegania treści pokarmowej i nagromadzenia wody w organizmie – wielogodzinne siedzenie przy stole i brak ruchu robią swoje. Sytuacja zwykle jednak wraca dość szybko do normy, gdy zaczynamy się odżywiać zwyczajnie. O ile nie nabawimy się nadprogramowych kilogramów, o tyle możemy bez problemu zafundować swojemu układowi trawiennemu nieprzyzwoicie ciężką pracę.

Ból brzucha, uczucie przepełnienia, zgaga, czy wzdęcia. Każdy miał do czynienia z tymi dolegliwościami podczas Świąt. Warto zatem, pamiętać o podstawowej zasadzie, jaką jest umiar. Ważna jest też kolejność potraw, jakie zjemy podczas wigilijnej kolacji. Zacznij od barszczu, który sam w sobie jest lekki. Potem kawałek ryby, najlepiej pieczonej lub duszonej, pierogi z wody, a na końcu deser. Jeśli po pysznym makowcu dołożysz śledzie w oleju lub postny bigos, może czekać cię nieprzyjemna rewolucja. Poza tym staraj się nie popijać zbyt dużo podczas jedzenia, gdyż płyny rozrzedzają soki żołądkowe, osłabiają ich wydzielanie, a tym samym spowalniają trawienie. Aby wspomóc żołądek, warto wypić kieliszek czerwonego wina po posiłku.

Kolację wigilijną najlepiej zakończyć kubkiem ziołowej herbatki. Na poprawę pracy układu trawiennego świetny będzie napar z mięty i kopru włoskiego. Oba zioła mają działanie rozkurczowe, wspomagają wydzielanie żółci, ułatwiającej trawienie i łagodzą wzdęcia. Olejki eteryczne zawarte w koprze włoskim złagodzą odbijanie, zgagę i bóle brzucha, a mięta przyspieszy wydzielanie soków trawiennych i usprawni pracę jelit. Oba zioła mają podobne działanie i można je pić osobno lub zaparzać razem. Dla osób cierpiących na refluks, właściwszy będzie napar z kopru włoskiego, który można połączyć, np. z kminkiem. Po herbatce proponuję spacer w rodzinnym gronie. Trochę ruchu dobrze zrobi każdemu po kilku godzinach za stołem. Obrzęk nóg spowodowany zaleganiem krwi w żyłach z pewnością nie będzie tak dotkliwy, spalimy również trochę nadprogramowych kalorii.

Pamiętajmy też, że tak jak nie można się najeść na zapas, tak samo nie ma możliwości zrobić sobie dodatkowego miejsca na pyszności. Post przed Wigilią jest tradycją, jednak z dietetycznego punktu widzenia nie daje nic dobrego. Do stołu siadamy bowiem wygłodniali i mamy ochotę spałaszować wszystko, co na nim jest. To, że dzień wcześniej zjem 1000 kcal w ciągu całego dnia, nie spowoduje, że następnego będę mogła bezkarnie zjeść 3000 kcal. Organizm potrzebuje każdego dnia takiej samej ilości energii pochodzącej z rozłożonych równomiernie posiłków, a nie dostarczanej jednorazowo. Nadmiar kalorii nie zostanie spożytkowany, a odłożony w postaci tłuszczu. Warto nie zaburzać swojego naturalnego rytmu i zarówno w Wigilię, jak i kolejne dni jeść posiłki rozłożone w czasie, z przerwą na spacery lub zabawę z najmłodszymi.

Istnieje kilka prostych trików, jak odchudzić świąteczne potrawy, nie ingerując w nie mocno. Tłustego karpia można zastąpić np. chudym dorszem. Jeśli jesteśmy bardzo przywiązani do tradycyjnego karpia, zamiast smażyć go na oleju, ugotujmy na parze lub upieczmy w foliowym rękawie. To nadal zbyt duża ekstrawagancja? Smażenie też można odchudzić. Rybę należy wrzucić na mocno rozgrzany olej, aby wchłonęła mniej tłuszczu, a następnie osuszyć ją papierowym ręcznikiem. Barszcz pozostaw czysty, bez zabielania śmietaną. Aby podkręcić smak, można dodać do niego sok jabłkowy, goździki i cynamon, które dodatkowo usprawnią trawienie. Śmietanę dodawaną do śledzia można łatwo zastąpić jogurtem greckim light, który zawiera dużo mniej tłuszczu, a ma kremową, przyjemną konsystencję. Zamiast odgrzewać pierogi na patelni, wrzuć je na chwilę do wrzątku lub włóż do piekarnika. Nie wchłoną niepotrzebnie dodatkowego tłuszczu. Nie dosładzaj kompotu z suszu i zmniejsz ilość cukru w ciastach. Suszone owoce zawierają go tak dużo, że spokojnie zapewnią słodki smak wypiekom.

Dla osób, które mają ochotę nieco odświeżyć tradycyjne potrawy i spróbować czegoś nowego, lekkiego, ale nadal w świątecznym klimacie, polecam przejrzenie blogów kulinarnych, gdzie można znaleźć mnóstwo propozycji i inspiracji na pyszne potrawy w wersji light. Pomysłowość autorów jest godna pozazdroszczenia i myślę, że warto zaskoczyć rodzinę propozycją na sałatkę śledziową (link: http://paletasmaku.blogspot.com/2013/12/saatka-sledziowa-z-ziemniakami-i.html#more), paszteciki z soczewicą (link: http://smak-zdrowia.blogspot.com/2012/12/paszteciki-z-czerwona-soczewica.html), czy razowe muffinki z orzechami i żurawiną (link: http://paletasmaku.blogspot.com/2011/12/pszenno-razowe-muffinki-makowe-z.html)

Stosujmy kilka złotych zasad, a z pewnością spędzimy Święta lekko i przyjemnie:

  1. Zachowaj umiar w jedzeniu. Nie nakładaj na talerz zbyt dużych porcji. Pamiętaj, że nie musisz spróbować wszystkich potraw na raz.
  2. Unikaj całodniowego przesiadywania za stołem. Długi spacer dobrze zrobi całej rodzinie.
  3. Czas przy stole spędzaj raczej na rozmowach i śpiewaniu kolęd, niż na ciągłym podjadaniu.
  4. Nie jedz niczego na siłę, unikaj przejadania i uczucia ciężkości.
  5. Popijaj napary z ziół – mięty pieprzowej, kopru włoskiego, czy rumianku – wspomożesz swój układ trawienny.
  6. Ciesz się czasem z bliskimi i magiczną atmosferą!
Aleksandra Żyłowska

Aleksandra Żyłowska

Absolwentka studiów z obszaru żywności, żywienia i dietetyki. Zwolenniczka prostej, zdrowej kuchni i świadomych wyborów w codziennym odżywianiu.
Aleksandra Żyłowska

Dodaj komentarz