Rtęć a spożycie ryb – czy trzeba się bać?

Rtęć a spożycie rybWiedza o tym, że spożycie ryb poza dostarczeniem organizmowi licznych składników odżywczych wiąże się również z zagrożeniami jest już dosyć szeroka. Media dbają o to, by naszej uwadze nie uszło to, że rybie mięso zawiera metale ciężkie w ilości tym większej im silniej zanieczyszczamy środowisko. Na czele tych wszystkich problemów jest rtęć. Czy bać się rtęci w rybach – jakich zasad przestrzegać żeby móc spokojnie korzystać z zalet zdrowotnych rybiego mięsa?

Rtęć w rybach

Stężenie rtęci w rybach jest tym większe, im bardziej zanieczyszczone jest ich środowisko. Choć każda z nich przebywa w podobnym środowisku, to najniebezpieczniejsze dla zdrowia ze względu na zawartość rtęci są dojrzałe (stare) ryby w końca łańcucha pokarmowego – czyli ryby drapieżne. Dzieje się tak dlatego, że “przejmują” one rtęć pochodzącą ze spożywanych ryb stojących niżej w łańcuchu. W ten sposób zawartość rtęci kumuluje się u ryb między innymi takich jak rekiny, tuńczyki, szczupaki. W przypadku tych ryb zawartość rtęci sięga 1 miligrama na kilogram mięsa. Czy to dużo? W przypadku pierwiastka rtęci jest to poziom na który należy już uważać. Poziomem, który akceptuje się w UE jest poniżej 0,5 miligrama na kilogram.

Oprócz wieku i gatunku ryby liczy się również to z jakiego rejonu pochodzi ryba. Stąd warto pomyśleć o pochodzeniu mięsa, tak by akwen był odpowiednio czysty.

Jak właściwie zatruwa rtęć?

Do pewnego poziomu nasz organizm będzie tolerował rtęć, która w stanie naturalnym pojawia się w przyrodzie. Dopiero częste podawanie rtęci ze skażonych źródeł może powodować odkładanie się jej w większej ilości i poniższe objawy.

Rtęć w wodzie przetwarzana jest do formy dimetylortęci w tej formie jest kumulowana przez żyjące w wodzie organizmy. Za duże dawki rtęci podawane jednak regularnie uszkadzają układ nerwowy, a co za tym idzie – działanie mózgu. Dzieje się tak, ponieważ zaburza przekazywanie impulsów nerwowych przez synapsy. To zaburza koordynację ruchową, pamięć oraz powoduje halucynacje. – oczywiście w przypadkach skrajnych

Związek ten nawet jeśli pojawi się w większej ilości w organizmie działa z wielomiesięcznym opóźnieniem.

Jedzmy ryby ! (lecz z umiarem)

Tak można w skrócie streścić zalecenia dietetyków. Ryby są bogate w witaminy, kwasy omega-3 i potrzebne ciału mikroelementy.  Natomiast warto kupować wyłącznie te z czystych akwenów. Pozostałe ryby jedzmy – jednak nie na co dzień. Spożycie ryb 1-2 razy na tydzień to odpowiednia dawka, żeby nie bać się rtęci. Ponadto zawsze lepiej prowadzić urozmaiconą dietę.
Nieco bardziej powinny uważać kobiety w ciąży oraz osoby młode, ponieważ są bardziej narażone na zanieczyszczenia. Te osoby powinny szczególnie uważać na spożywane gatunki ryb, ich pochodzenie oraz ich ilość.

Dodaj komentarz